Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Luźne rozmowy o lalkach
Selemia
Posty: 2
Rejestracja: 12 sty 2012, 18:21
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Selemia »

Ja najpierw patrzę ogólnie,Dotykam włosów a później stały element...Rozbieranie.Każdą lalkę musze od zaraz rozebrać.Nie wiem po co.Może chcę wiedzieć jak ubiera się dane ubrania?Może chcę sprawdzić czy z ciałem jest wszystko OK? Ale to bardzo przyjemny element :)
Ewrybady pomarańcze wszyscy paczą a ja fotografuje lalki :3

Awatar użytkownika
Ines.doll
Posty: 33
Rejestracja: 16 sty 2012, 16:02
Lokalizacja: Tychy
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Ines.doll »

Ja jak czekam na przesyłkę to dziennie lecę do skrzynki czy nie ma avizo, wypatruje listonosza :rotfl:
Jak już przyjdzie to cieszę się jak dziecko, oglądam pakuneczek, powoli otwieram a potem oglądam lalkę z każdej strony... uwielbiam ten moment jak już jest ze mną ;) Potem patrzę na nią jak tylko mam chwilkę, przechodzę w pokoju to zerkam zawsze w jej stronę. A jak jest malutkich rozmiarów to przez jakiś czas noszę ją wszędzie ze sobą w torebce :D
Ps. A moja mała lalka hujoo (Nicol) to już była ze mną chyba wszędzie :zawstydzony: :]

Awatar użytkownika
dollypop
Posty: 17
Rejestracja: 22 sty 2012, 17:53
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: dollypop »

Muszę powiedzieć, że u mnie wygląda to całkowicie inaczej :hihi:

Kiedy przychodzi lalka, a najczęściej jest to Tonnerka, to przede wszystkim upajam się zapachem świeżego pudełka (jeśli jest nowa) i winylu. Potem następuje rytuał rozwiązywania wstążeczek, aby wydobyć ją na świat. Następnie chwila zachwytu nad pięknym, ręcznie malowanym makijażem, gdy już zdejmę jej siateczkę z głowy. Kolejnym krokiem jest rozebranie lalki i sprawdzenie, czy nie ma żadnych plam odubrankowych (co się często zdarza, jeśli nie była dobrze zabezpieczona), po czym... panna wraca do pudła i ląduje na półce w mojej lalkowej szafie :D Czeka sobie cierpliwie, aż przyjdzie jej czas na sesję zdjęciową, a ja wracam do przeglądania forum i... namierzania kolejnych lalek z mojej wishlisty :hyhy:

Dawniej robiłam zdjęciowe arrivale każdej z moich nowych zdobyczy, ale teraz zwyczajnie nie mam na to czasu :bezradny: Jeśli mam w głowie jakąś konkretną wizję czy strój, w którym chciałabym sfotografować daną lalkę, to nie pokażę jej nikomu nawet i przez pół roku, dopóki nie będę mogła zrealizować swojego planu. Mam ogromne zaległości, jeśli chodzi o dzielenie się moją kolekcją... Ostatnio chyba bardziej kręci mnie wymiana zdań z innymi Lalkowiczami i podziwianie cudzych lalek niż zajmowanie się własnymi. Pracuję nad tym, żeby to zmienić, bo mam naprawdę sporo ciekawych rzeczy do zaprezentowania ;)
http://dollypop.pinger.pl/ - o Tonnerkach, Dynamitkach, Liv Dolls, BJD i nie tylko... :)

Awatar użytkownika
dextella
Posty: 403
Rejestracja: 28 sty 2012, 00:34
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: dextella »

Jeśli chodzi o Monsterki to zazwyczaj sprawa odbywa się szybko, wymacanie szczegółów, nacieszenie oczu, a potem na półkę.
Z panami jest gorzej. Każdemu towarzyszył pewien skomplikowany ceremoniał związany z konspiracją.
Z Reinhardem, który był moją pierwszą lalką dochodziło naprawdę do kuriozalnych sytuacji.

Dwa lata temu w okresie gwiazdkowym poszukując informacji na temat Heydricha natrafiłam na dosyć osobliwą lalkę. Była to lalka wzrostu standardowego Kena przedstawiająca Heydricha, podobieństwo było uderzające. Każdy szczegół był niebywale dopracowany, tak, że lalka wyglądała jak żywa. Z początku pomyślałam, że to po prostu swego rodzaju dziwactwo, które nie powinno mieć racji bytu, jakich wiele można znaleźć w intrenecie. Z czasem jednak moje zdanie drastycznie się zmieniło, minęła noc, może dwie i lalka zaczęła spędzać mi sen z powiek. Po prostu musiałam ją mieć tłumacząc to sobie faktem, że kupuję każdą biografię Heydricha jaka wpadnie mi w ręce, obojętnie czy dobrą, czy złą, to czemu nie miałabym mieć takiej lalki. Z pomocą w rozwianiu wszelkich wątpliwości co do nabycia miniatury Heydricha przybył mój przyjaciel z Holandii. Po prostu kupił mi ją na święta. Przesyłka została nadana na adres mojej drugiej babci, jako, że pierwsza jest bardzo wrażliwa i mogłaby zejść na zawał z wrażenia. Druga babcia zaś nie miała w zwyczaju otwierania cudzych przesyłek więc przylot lalki do Polski okazał się być bezpieczny. Cały czas borykałam się z poczuciem winy niosąc do domu wielkie, nierozpakowane pudło. Nie wiedziałam jak wytłumaczyć matce i babci, że dostałam na gwiazdkę lalkę… Już samo w sobie to dziwnie brzmiało, a jakby się okazało co to za lalka. O ile rodzina nie miała większych problemów z akceptacją tematyki moich prac, to jednak obawiałam się, że lalka może tą sytuację drastycznie zmienić. Ledwie rozcięłam tekturowe pudło i wyjęłam mniejsze czarne na dywan, nadal w atmosferze wielkiej konspiracji poczułam, że serce waliło mi jak dzwon. Otworzyłam czarne opakowanie i moim oczom ukazała się swego rodzaju garderoba, z mundurami, płaszczem, orderami, szablą, pistoletem, pasami, czapkami a nawet metalowym hełmem, ale gdy zobaczyłam przytwierdzonego małymi drucikiami Reinharda po prostu się rozczuliłam i zachwyciłam jednocześnie. Jego oczy lśniły się jak u małej, żywej istoty, a usta w zależności od punktu widzenia wyrażały różne grymasy. Byłam oczarowana. Wiedziałam, że mały Heydrich będzie idealnym modelem do moich prac, albo nawet zdjęć, chociaż fotografią nigdy wcześniej się nie parałam. Pierwszy tydzień maluch spędził w tapczanie i był wyciągany tylko pod nieobecność reszty domowników. Jednak po upływie siedmiu dni mama zaczęła coraz bardziej dopytywać co też przyniosłam w wielkim pudle. Pokazałam jej małego Reinharda, bardzo ją to rozbawiło, do tego stopnia, że zaczęła nazywać go Wujkiem. Wujek nadal siedział w ukryciu przed babcią i w sumie nie pamiętam jak się stało, że trafił na segment stojąc sobie i opierając na swojej małej szabelce. Pamiętam tylko, że babcia jak go pierwszy raz zobaczyła powiedziała: „O Boże, że takie rzeczy ktoś robi.” Mały Reinhard stał się swego rodzaju pełnoprawnym domownikiem, takim samym jak kot czy pies. Może ze względu na jego mały rozmiar moja rodzina ma go raczej za maskotkę. Dla mnie ma wiele funkcji, jest modelem, zarówno do pozowania przy malowaniu jak i robieniu zdjęć. Ciężko mi jechać gdzieś na więcej niż jeden dzień i go nie brać ze sobą, w jakiś sposób boję się o niego. Choć zdaję sobie sprawę, z tego, że to tylko przedmiot, dla mnie ma wartość sentymentalną, jakiej nie potrafię wyjaśnić. Traktuję go jak małą, ludzką istotę, czasem nawet do niego mówię. Jedna z moich przyjaciółek wysnuła teorię, jakobym używała go jak przekaźnika do prawdziwego Reinharda, coś na zasadzie figurek Lar, z którymi rozmawiali starożytni Rzymianie. Poniekąd jest to prawda. Mały Reinhard co prawa nie ma dla mnie znaczenia stricte sakralnego, ale chciałabym, żeby to co do niego mówię, czy jaką muzyką go męczę docierało do oryginału.


WALL OF TEXT!

Awatar użytkownika
Mono
Posty: 1954
Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Mono »

Ja ostatnio zauważyłam u siebie niepokojące zachowanie. W minionych miesiącach zazwyczaj było tak, że zapadałam na chęć posiadania danej lalki i za wszelką cenę dążyłam do tego, by ją zdobyć. To dążenie było tak wyczerpujące, że z chwilą przybycia lalki do domu i wzięcia jej do ręki, wysilałam się jedynie na uśmiech, rozpudłowanie jej i odstawienie do reszty lalek. Punktem szczytowym radości jest więc w tej sytuacji samo znalezienie i moment kupna lalki. Potem staje się ona jedną z wielu i już tak nie cieszy, jak wtedy, gdy nie była dostępna. To smutne, bo nie pamiętam już, kiedy ostatnio naprawdę cieszyłam się lalką, trzymając ją w ręku zaraz po wyjęciu z przesyłki...
Czy ja się powoli wypalam...? :(
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Urshula
Posty: 684
Rejestracja: 27 gru 2011, 22:45
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Urshula »

niekoniecznie,Mono.....może poprostu przechodzisz tymczasowy kryzys i spadek formy ? Potrzeba Ci "urlopu" od lalek,aby nabrać dystansu :) i może kolejnego,trudnego do zrealizowania CELU?

Awatar użytkownika
dollypop
Posty: 17
Rejestracja: 22 sty 2012, 17:53
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: dollypop »

Mono, całkiem możliwe, że jesteś bliska przejścia na wyższy poziom lalkowania. Przychodzi taki moment, że kupowanie przestawia sprawiać przyjemność, bo nic z tego nie wynika poza rosnącą górą pudeł. Może po prostu potrzebujesz lalki, która będzie dla Ciebie wyzwaniem i nie pozwoli Ci się zignorować? :mysli:
http://dollypop.pinger.pl/ - o Tonnerkach, Dynamitkach, Liv Dolls, BJD i nie tylko... :)

Awatar użytkownika
Mono
Posty: 1954
Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Mono »

Wiesz dollypop, chyba masz rację, bo od jakiegoś czasu chodzi za mną uporczywie myśl o BJD... Ale to nieosiągalne, cała moja kolekcja jest mniej warta niż taka jedna żywica :bezradny: Musiałaby któraś uwieść mnie po całości, żebym zdecydowała się ostatecznie wydać tyle pieniędzy.

ale koniec tego offtopu, łamię zasady, które sama ustanowiłam...! *biczuje się w kącie*
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
dextella
Posty: 403
Rejestracja: 28 sty 2012, 00:34
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: dextella »

Wiecie co a ja się tak zebrałam do BJD co prawda kupiłam małą antropomorficzną kózkę, która nie przyszła, ale czasem warto zrobić wielką spinę finansową i odświeżyć swoją kolekcję o coś odpalonego.

Awatar użytkownika
Lacrima
Posty: 1336
Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Lacrima »

Może to lekki offtop, ale dziś przyszła nowa Moxie teenz i sie załamałam. Oni chyba mają na etacie ze 3 inżynierow budownictwa by skonstruować tak skopmlikowane opakowania!!! Trafiły mi się niedawno nowe Mattelki i muszę powiedzieć, że MGA pobiło wszystko... przeciez to sa lalki dla dzieci! A mi, starej babie, rozpakowanie jej zajęło równo 53min, wymagało użycia skalpela (2 różne ostrza!) i głębokiej analizy konstrukcji pudła. Tonnerki są dla dorosłych i nie wymagają takiego kombinowania!
Puki co odechciało mi się cieszyć lokatorką....
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/

Awatar użytkownika
Magalita
Posty: 818
Rejestracja: 19 lut 2012, 22:44
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Magalita »

U mnie bywa różnie zależnie kiedy listonosz się pojawi (rzadko kupuję w sklepach bo u mnie to straszna wiocha nic nie ma... albo rzadko coś jest ciekawego) i czy mam czas na rozpakowanie. Moje dziecko jak widzi jakąkolwiek kopertę bąbelkową czy paczkę mówi lala (ma 2 latka) nie ważne czy lalka tam jest czy nie. Oczywiście jeśli jest to trupek to robię rekonesans - jakie straty, jakie spa musi lalka przejść itp itd. W przypadku nowych pudełkowych. to najpierw oglądam lalkę przez pudełko. Potem następuje uwolnienie z tych gumek i innych "trzymaczy" i oglądam lalkę dokładnie - ubranko, makijaż, włosy. Potem pokazuję lalkę mojej mamie :), która ocenia ładna czy nie ładna :D
Ostantnio przyszło kilka lalek ale nie cieszyły mnie tak jak ostatnia czyli WILD. Skakałam jak głupia. Rzuciłam wszystko i wzięłam się za nią. Już dawno tak się nie cieszyłam... Mam teraz nowy cel ale o tym już na blogu :)
Zapraszam - blog pod nowym adresem! ----> http://summerdollstories.blogspot.com/
Obrazek

Awatar użytkownika
Arisu
Posty: 99
Rejestracja: 29 gru 2011, 15:41
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Arisu »

Ehh, zazwyczaj (jeśli mając 3 lalki mogę mówić o jakimś "zazwyczaj") cieszę się jak głupia, lalkę oglądam, skaczę nad nią jak wariatka, oglądam, itp. Ale tym razem - o rany. Nie wiem, czy to tylko mój egzemplarz, czy to ten model, ale o rany, on się ROZPADA. To mi zniszczyło przyjemność z posiadania nowej lalki. Przez moment pożałowałam, że go kupiłam. Potem zobaczyłam jak dobrze wychodzi na zdjęciach, jak fajnie wygląda i już nie żałowałam, ale mimo wszystko - o raaany -.-

Awatar użytkownika
Jednorożec
Posty: 141
Rejestracja: 25 kwie 2012, 22:34
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Jednorożec »

hmm... Zależy od tego jak bardzo ją chcę . Swoją pierwszą Fashionistke postawiłem na stole i zacząłem oglądać . Na początek oglądąłem jej włosy i twarzyczkę , później dodatki, buty i sukienkę a na końcu jak wygląda ta arykulacja. gdy wydostałem delikatnie wszystko sprawdzałem i rozczesałem włoski . Teraz z każdą robię podobnie tylko nie oglądam w pudełku artykulacji bo ją już znam :) Tylko raz jak potrzebowałem zrobić Raquelle i Summer zdjęcia w pudle to jak skończyłem myślałem że przegryzę opakowanie z niecierpliwości xD

Awatar użytkownika
Lue
Posty: 81
Rejestracja: 09 mar 2012, 01:47
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Lue »

No u mnie po uroczystym odpakowaniu następuje pierwsza sesja zdjęciowa niezależnie od tego, ile mam na głowie. Potem lalka przez parę dni siedzi ze mną przy biurku, żebym mogła się na nią napatrzeć, wymacać ją i zdecydować co z nią zrobię. Dopiero po takich wstępnych oględzinach trafia na swoje zaszczytne miejsce na moim parapecie (półki mam zawalone książkami). :)
http://www.aligl.pinger.pl


"Jakiekolwiek byłoby źródło mojej głupoty, jeszcze się nie wyczerpało."

Awatar użytkownika
Dark-Beauty
Posty: 740
Rejestracja: 11 lut 2012, 17:12
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Nowa lalka w domu. Pierwsze chwile "razem"

Post autor: Dark-Beauty »

trafia na swoje zaszczytne miejsce na moim parapecie (półki mam zawalone książkami). :)
ja bym wolała żeby mi książki wyblakły niż lalki..nieźle im tam włosy musi prażyć
Zapraszam :)
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości