Czekając na lalkę
- tamakara
- Posty: 78
- Rejestracja: 29 lis 2013, 12:03
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Dostałam dziś maila, że moja Księżniczka została wysłana... numer przesyłki jest jeszcze nieaktywny, ale już do mnie idzie!
Teraz się zacznie czekania i przebieranie nogami.
Do tego buty i peruka z innego sklepu, które miały już dawno do mnie trafić, ciągle są niewysłane, bo jest "opóźnienie". Ha! miesiąc opóźnienia z powodu chińskiego nowego roku?
Teraz się zacznie czekania i przebieranie nogami.
Do tego buty i peruka z innego sklepu, które miały już dawno do mnie trafić, ciągle są niewysłane, bo jest "opóźnienie". Ha! miesiąc opóźnienia z powodu chińskiego nowego roku?
- Pink Flamingo
- Posty: 1860
- Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Cześć!
Jestem nowy i już się przedstawiłem w odpowiednim wątku, a teraz mam istotne pytanie
Otóż, nurtują mnie kwestie przesyłek. Moja Barbie (ha, sęk w tym, że jeszcze nie moja, bo nie położyłem na niej łap, dopiero do mnie idzie i o to się rozchodzi!) wylicytowana z ebaya idzie do mnie od 24. lutego - to data wysłania, 25. lutego opuściła sortownię w Illinois. Na trackingu ze strony usps.com i w okienku ebaya widzę jedynie opcję "in trasit", nasza polska poczta, surprise, surprise nie ma śladu po takiej przesyłce w swoim systemie - jak się dowiedziałem to przez oznakowanie paczki jako "z zawartością zgłoszoną do oclenia. Teoretycznie, wg ebayowych przewidywań lalkę powinienem dostać między 4. a 12.03. Na razie nie mam nic i doprowadza mnie to do wielkiego stanu irytacji.
Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Ile musieliście czekać na swoje lalki ze Stanów?
Wybaczcie rozwlekłość, ale czułem, że muszę dokładnie naświetlić swoją, jakże trudną sytuację, a gdzie indziej jak nie tutaj znajdę zrozumienie?
Jestem nowy i już się przedstawiłem w odpowiednim wątku, a teraz mam istotne pytanie
Otóż, nurtują mnie kwestie przesyłek. Moja Barbie (ha, sęk w tym, że jeszcze nie moja, bo nie położyłem na niej łap, dopiero do mnie idzie i o to się rozchodzi!) wylicytowana z ebaya idzie do mnie od 24. lutego - to data wysłania, 25. lutego opuściła sortownię w Illinois. Na trackingu ze strony usps.com i w okienku ebaya widzę jedynie opcję "in trasit", nasza polska poczta, surprise, surprise nie ma śladu po takiej przesyłce w swoim systemie - jak się dowiedziałem to przez oznakowanie paczki jako "z zawartością zgłoszoną do oclenia. Teoretycznie, wg ebayowych przewidywań lalkę powinienem dostać między 4. a 12.03. Na razie nie mam nic i doprowadza mnie to do wielkiego stanu irytacji.
Jakie są Wasze doświadczenia w tym temacie? Ile musieliście czekać na swoje lalki ze Stanów?
Wybaczcie rozwlekłość, ale czułem, że muszę dokładnie naświetlić swoją, jakże trudną sytuację, a gdzie indziej jak nie tutaj znajdę zrozumienie?
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/doll_enthusiast/
-
Vessa
- Posty: 60
- Rejestracja: 22 lut 2014, 15:13
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Witam nowego kolegę:)
Ja zamawiałam kilka lalek poprzez sklep FLTE - pośrednik w Polsce - lalki w USA. Za każdym razem, a razów było trzy lalki trafiały do mnie w dwa-trzy tygodnie przy czym ich wartość nie powodowała konieczności zatrzymania w cle. Sam tranzyt (u mnie Chicago) od momentu pojawienia się o nim informacji do pojawienia się informacji, że przesyłka trafiła do UP lub kuriera trwał około tygodnia.
Ja zamawiałam kilka lalek poprzez sklep FLTE - pośrednik w Polsce - lalki w USA. Za każdym razem, a razów było trzy lalki trafiały do mnie w dwa-trzy tygodnie przy czym ich wartość nie powodowała konieczności zatrzymania w cle. Sam tranzyt (u mnie Chicago) od momentu pojawienia się o nim informacji do pojawienia się informacji, że przesyłka trafiła do UP lub kuriera trwał około tygodnia.
- Lacrima
- Posty: 1336
- Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Bez cla najwolniejsza paczka z usa szla do mnie 3 tygodnie. Z celnikami zabawa zwykle trwal kolejne 2... 
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
- Pink Flamingo
- Posty: 1860
- Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Witam również 
Oj, to nie wróży dobrze mojemu wrodzonemu brakowi cierpliwości... Zwłaszcza, że na razie nie wiem, w jakim zakątku globu znajduje się moja paczka. I raczej się nie dowiem, dopóki do mnie nie dotrze, jak powiedziano mi na pocztowej infolinii.
Co do FLTE przeczytałem ostatnio niepochlebną notatkę na czyimś blogu, być może spróbuję sam i zawyrokuję, na razie poczciwy ebay pozostaje.
Zastanawiam się, kiedy mogę podejrzewać najgorsze, czyli zagubioną paczkę i formalności związane ze zwrotem pieniędzy, ale ja nie chcę kasy, tylko moją Barbie!
Chyba już nie będę korzystał z usług USPS i poczty polskiej, bo czekanie mnie wykończy
Dzięki za informacje o Waszych doświadczeniach.
Oj, to nie wróży dobrze mojemu wrodzonemu brakowi cierpliwości... Zwłaszcza, że na razie nie wiem, w jakim zakątku globu znajduje się moja paczka. I raczej się nie dowiem, dopóki do mnie nie dotrze, jak powiedziano mi na pocztowej infolinii.
Co do FLTE przeczytałem ostatnio niepochlebną notatkę na czyimś blogu, być może spróbuję sam i zawyrokuję, na razie poczciwy ebay pozostaje.
Zastanawiam się, kiedy mogę podejrzewać najgorsze, czyli zagubioną paczkę i formalności związane ze zwrotem pieniędzy, ale ja nie chcę kasy, tylko moją Barbie!
Chyba już nie będę korzystał z usług USPS i poczty polskiej, bo czekanie mnie wykończy
Dzięki za informacje o Waszych doświadczeniach.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/doll_enthusiast/
- tamakara
- Posty: 78
- Rejestracja: 29 lis 2013, 12:03
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
tak, najlepiej pojedź po lalkę osobiście XDPink Flamingo pisze: Chyba już nie będę korzystał z usług USPS i poczty polskiej, bo czekanie mnie wykończy![]()
Zastanawiam się, czy są gdzieś na świecie cierpliwi ludzie? Wszyscy czatują na listonosza pod płotem, przytupując na (przysłowiowym) mrozie. Ok, to taki żarcik... Ja się za to pochwalę (?), że tym razem, wyjątkowo, czas czekania mija mi niezauważalnie. Ale dzieje się tak dlatego, że mam masę innych zmartwień, które zajmują moją uwagę. Sprawa lalki odchodzi na dalszy plan. Chyba wolałabym gryźć palce i szarpać firankę
a Księżniczka właśnie trafiła pod sąd celniczy!
- Lacrima
- Posty: 1336
- Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
A ja znosze dobrze czekanie :p
Mnie najbradzoej drazni, jak chce lalke a szkoda mi na nia kasy i nie moge znalezc taniej, licytacja jeszcze trwa, albo nigdzie nie ma tego czego chce.
Jak juz kupie to czuje taki spokoj ducha ze jest juz moja i mimo ze jest gdzies tam, to predzej czy pozniej do mnie trafi...
Mnie najbradzoej drazni, jak chce lalke a szkoda mi na nia kasy i nie moge znalezc taniej, licytacja jeszcze trwa, albo nigdzie nie ma tego czego chce.
Jak juz kupie to czuje taki spokoj ducha ze jest juz moja i mimo ze jest gdzies tam, to predzej czy pozniej do mnie trafi...
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
- tamakara
- Posty: 78
- Rejestracja: 29 lis 2013, 12:03
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
hmm to się nazywa stoickie podejście do rzeczywistości, trzeba zazdrościć 
- Pat
- Posty: 727
- Rejestracja: 09 kwie 2012, 09:32
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Mam podejście: jak wysłali to przyjdzie, ciągłe sprawdzanie statusu, czatowanie na listonosza itp. tego nie przyspieszy, więc czekam cierpliwie (zdarzyło mi się nawet zapomnieć że coś kupiłem, potem zdziwienie "ale jaka paczka?"
).
Dolls... Dolls everywhere...
- tamakara
- Posty: 78
- Rejestracja: 29 lis 2013, 12:03
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
a mi się wydaje, że zasadniczą częścią tego stresu jest pytanie: czy zatrzymają na cłach i każą dopłacać.
- Pink Flamingo
- Posty: 1860
- Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Pewnie, najlepiej byłoby pojechać osobiście i wcale nie mam nic przeciwko takim barbiowym wojażom
Następnym razem skorzystam z UPSa albo innego DHLa i będę mieć pocztą polską w głębokim poważaniu, ot co!
Cło to cło, jak się zamówiło za więcej niż limit, to nie ma bata, płacić trzeba. Chociaż i z tym też różnie bywa, jak widać zresztą na forum.
Teraz po raz pierwszy korzystam z usług amerykańskiej poczty USPS i jestem skazany na naszą rodzimą, pewnie dlatego tak to przeżywam, zamęczam rodzinę i przyjaciół swoim jęczeniem - Was po trosze też
Zazdroszczę Wam cierpliwości i spokoju. Ja jestem w gorącej wodzie kąpany, wszystko muszę mieć na już, po mojemu, dokładnie tak jak sobie wymyślę, co później komplikuje zdziebko niektóre sprawy...
Cierpliwość to cnota, jak mawiają, a takie sprawy trzeba praktykować, o! Tak też nie pozostaje mi nic innego jak nabrać powietrza w płuca i nucić jakąś mantrę pod nosem..
Zen, moi drodzy, zen!
Cło to cło, jak się zamówiło za więcej niż limit, to nie ma bata, płacić trzeba. Chociaż i z tym też różnie bywa, jak widać zresztą na forum.
Teraz po raz pierwszy korzystam z usług amerykańskiej poczty USPS i jestem skazany na naszą rodzimą, pewnie dlatego tak to przeżywam, zamęczam rodzinę i przyjaciół swoim jęczeniem - Was po trosze też
Zazdroszczę Wam cierpliwości i spokoju. Ja jestem w gorącej wodzie kąpany, wszystko muszę mieć na już, po mojemu, dokładnie tak jak sobie wymyślę, co później komplikuje zdziebko niektóre sprawy...
Cierpliwość to cnota, jak mawiają, a takie sprawy trzeba praktykować, o! Tak też nie pozostaje mi nic innego jak nabrać powietrza w płuca i nucić jakąś mantrę pod nosem..
Zen, moi drodzy, zen!
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/doll_enthusiast/
- selene13
- Posty: 204
- Rejestracja: 12 lis 2012, 01:12
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Witaj Pink Flamingo
Chcę Cię trochę uspokoić co do tych przesyłek
Większość moich lalek (a mam ich sporo) przywędrowała ze Stanów właśnie przez USPS i jeśli były jakieś opóźnienia, to przeważnie z winy sprzedającego, albo celników (dotyczy to również uszkodzeń lalek). Jeśli dostaniesz papiery celne, to możesz przyspieszyć odbiór jeśli sam pojedziesz do Urzędu Celnego. Ja tak robię. Nie zawsze chcą co prawda wydać od razu przesyłkę i trzeba im trochę pojęczeć. Jak dotąd udawało się 
A co do cierpliwości.........oj !!!!! rozumiem Cię.
Chcę Cię trochę uspokoić co do tych przesyłek
A co do cierpliwości.........oj !!!!! rozumiem Cię.
- Pink Flamingo
- Posty: 1860
- Rejestracja: 13 mar 2014, 17:49
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Witaj Selene, piękny avatar z fin de siecle'ową damą, niesamowita jest 
Ech, teraz muszę wziąć głęboki oddech i ze zmarszczonymi brwiami przyznać się do totalnego nieogarstwa w tej materii. Do tej pory zamówiłem jedną lalkę ze Stanów, kurierem i jestem rozpieszczony, bo praktycznie sama do mnie zapukała, a ja tylko radośnie ją odpakowałem i nie zaprzątałem głowy formalnościami i biurokracją, które przyprawiają mnie o hiperwentylacje... (rym niezamierzony)
Wybacz zupełny kolor zielony w tej materii, ale spytam:
Od kogo mogę oczekiwać dokumentów celnych? Kiedy zadzwoniłem do pocztowego oddziału urzędu celnego powiedziano mi tam, że paczka musi wpierw przejść przez pocztę i oni wszystkim się zajmą?
Ja już jęczę wszystkim, ba, mam nawet doktorat z jęczenia na uniwersytecie jęczliwych jęczności
Tak też jęczenie kolejnej osobie nie stanowi dla mnie wyzwania, nawet jeśli to w sferze biurokracji
Kiedy przeczytałem zawartość drugiego nawiasu w Twoim poście - nie przytoczę jego treści, to zbyt straszne słowa - moje źrenice się rozszerzyły, a akcja serca zatrzymała się na chwilę.
Ech, teraz muszę wziąć głęboki oddech i ze zmarszczonymi brwiami przyznać się do totalnego nieogarstwa w tej materii. Do tej pory zamówiłem jedną lalkę ze Stanów, kurierem i jestem rozpieszczony, bo praktycznie sama do mnie zapukała, a ja tylko radośnie ją odpakowałem i nie zaprzątałem głowy formalnościami i biurokracją, które przyprawiają mnie o hiperwentylacje... (rym niezamierzony)
Wybacz zupełny kolor zielony w tej materii, ale spytam:
Od kogo mogę oczekiwać dokumentów celnych? Kiedy zadzwoniłem do pocztowego oddziału urzędu celnego powiedziano mi tam, że paczka musi wpierw przejść przez pocztę i oni wszystkim się zajmą?
Ja już jęczę wszystkim, ba, mam nawet doktorat z jęczenia na uniwersytecie jęczliwych jęczności
Kiedy przeczytałem zawartość drugiego nawiasu w Twoim poście - nie przytoczę jego treści, to zbyt straszne słowa - moje źrenice się rozszerzyły, a akcja serca zatrzymała się na chwilę.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/doll_enthusiast/
-
Vessa
- Posty: 60
- Rejestracja: 22 lut 2014, 15:13
- Lokalizacja: Małopolska
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
A ja tak dodam na marginesie, że też nie mam za grosz zaufania do poczty polskiej. Czemu? Bo kiedyś i nadal nie jestem w stanie tego pojąć, moją paczkę (co prawda tylko z piżamką) listonosz dostarczył pod zupełnie inny adres. Zdarza się? Być może analfabetom, bo na paczce wyraźnie było imię i nazwisko napisane wraz z adresem, a paczka trafiła pod zupełnie inny gdzie absolutnie żadnego podobieństwa nie było (ani w nazwisku ani w adresie). Na szczęście po zgłoszeniu reklamacji ten sam listonosz "przypomniał" sobie gdzie paczkę zostawił i mi ją dostarczył o dziwo w stanie nienaruszonym, bo osoba, która ją odebrała uznała, że pewnie skoro nie do niej to ktoś się o nią jednak upomni. Wszystko trwało ponad miesiąc, a przesyłka była poleconym priorytetem i krajowa co powinno było trwać max 3 dni...
- selene13
- Posty: 204
- Rejestracja: 12 lis 2012, 01:12
- Kontakt:
Re: Czekając na lalkę
Dzięki Pink Flamingo, cieszę się, że moja panna z awatara podoba Ci się (więcej tych piękności możesz zobaczyć na moim blogu: selene13.pinger.pl )
A wracając do przesyłek; każda paczka trafia na cło i od celnika zależy, albo przybije pieczątkę odprawy celnej i wtedy paczka trafia już do Ciebie, albo zostawia na cle i wtedy pocztą dostajesz powiastkę coby dostarczyć fakturę, lub wydruk z PayPal. Wtedy nawet jeśli koszt lalki jest niewielki i nie podlega ocleniu, to zapłacisz VAT (23%) również od kosztów wysyłki. Możesz to wszystko załatwić osobiście w celnym (ul.Łączyny
lub przez pocztę lub mailem. Wszystkie informacje dostaniesz z powiastką.
Jeśli masz numer przesyłki to możesz ją śledzić na stronie USPS (oczywiście jeśli wpisy są uzupełniane, a nie zawsze są), a jak już jest w Polsce i ugrzęźnie na cle to można uzyskać informację w pocztowym urzędzie celnym. Ale nic nie przyspieszą
Jak jest z przesyłkami kurierskimi - nie wiem. Ze względu na wysoki koszt przesyłki (lalki porcelanowe są raczej duże i ciężkie) nie wysyłałam kurierem.
A co do zaufania do poczty polskiej to radziłabym zaprzyjaźnić się z listonoszem. Skutkuje to dużą dbałością o nasze przesyłki
aaaa.....jak się wgłębisz w mojego bloga, to masz szanse zobaczyć ten lalkowy koszmar z drugiego nawiasu. Jedyna pociecha, że na tyle lalek zdarzyło to się trzy razy.
-- 18 mar 2014, o 10:25 --
jeszcze zapomniałam dodać, że zdarza się, że paczka przechodzi przez cło i nagle listonosz przynosi Ci paczkę z kwotą do zapłacenia, bo celnicy sami wydumali sobie wartość i oclili. Miałam tak i prawie rok trwało załatwianie reklamacji, bo akurat ta lalka nie podpadała pod cło.
A wracając do przesyłek; każda paczka trafia na cło i od celnika zależy, albo przybije pieczątkę odprawy celnej i wtedy paczka trafia już do Ciebie, albo zostawia na cle i wtedy pocztą dostajesz powiastkę coby dostarczyć fakturę, lub wydruk z PayPal. Wtedy nawet jeśli koszt lalki jest niewielki i nie podlega ocleniu, to zapłacisz VAT (23%) również od kosztów wysyłki. Możesz to wszystko załatwić osobiście w celnym (ul.Łączyny
Jeśli masz numer przesyłki to możesz ją śledzić na stronie USPS (oczywiście jeśli wpisy są uzupełniane, a nie zawsze są), a jak już jest w Polsce i ugrzęźnie na cle to można uzyskać informację w pocztowym urzędzie celnym. Ale nic nie przyspieszą
Jak jest z przesyłkami kurierskimi - nie wiem. Ze względu na wysoki koszt przesyłki (lalki porcelanowe są raczej duże i ciężkie) nie wysyłałam kurierem.
A co do zaufania do poczty polskiej to radziłabym zaprzyjaźnić się z listonoszem. Skutkuje to dużą dbałością o nasze przesyłki
aaaa.....jak się wgłębisz w mojego bloga, to masz szanse zobaczyć ten lalkowy koszmar z drugiego nawiasu. Jedyna pociecha, że na tyle lalek zdarzyło to się trzy razy.
-- 18 mar 2014, o 10:25 --
jeszcze zapomniałam dodać, że zdarza się, że paczka przechodzi przez cło i nagle listonosz przynosi Ci paczkę z kwotą do zapłacenia, bo celnicy sami wydumali sobie wartość i oclili. Miałam tak i prawie rok trwało załatwianie reklamacji, bo akurat ta lalka nie podpadała pod cło.
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość