Kolekcjonerskie.

Luźne rozmowy o lalkach
Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: jewelsnake »

Nanettcia pisze:Wiem, dlatego też napisałam "barbie jako barbie", czyli w tym sensie dla dzieci, nie konkretnie kolekcjonerskim. ;) Nie wiedziałąm jak to okreslić, sensownie określić. Ogólnie lepiej gdybym się nie wypowiadała, ALE NO JA NIE UMIEM. : D Jak coś wpadnie mi do głowy, to nie mogę tego nie napisać.

Jeszcze Moka, ona ma 6 chyba. : D
może jest wiecej kolekcjonerów Pullipów, tylko się nie wychylają :)
trzeba było napisac "lalka", spokojnie by wystarczyło.
no cóz nie odebrałam tego postu w ten sposób, cytując odpowiedź autorki na jeden z komentarzy, może jestem "zbyt gówniana aby to zrozumieć" :D
dla mnie Pullipy sa równie kolekcjonerskie co Steffie Love - wszystko zależy od tego co kto kolekcjonuje.
privace pisze:Więc tu naprawdę się ciśnie wniosek, że chodzi o pieniądze- niech dzieci niszczą tanie lalki, a drogie są dla "poważnych" kolekcjonerów.
na to wychodzi. nasuwa sie więc pytanie, dla kogo mają być te lalki drogie lub tanie? dla całego społeczeństwa czy dla poszczególnych jednostek? np. jeśli dla kogoś Pullip nie jest szczególnie drogą lalka, jeśli najdzie go taka ochota może dać tę lalkę dziecku, czyż nie? czy też ma brać pod uwagę opinie ubogiej sąsiadki, dla której jest to niesamowicie droga lalka, aż 500zł!
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Nanettcia
Posty: 188
Rejestracja: 31 gru 2011, 13:37
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: Nanettcia »

Kurde no, chcąc wymyślić to, o co mi chodzi tylko wszystko gmatwam. ;_; Mówiłąm, lepiej żebym się w ogóle nie wypowiadała, ale jak już zaczęłam, to spróbuje (ostatni raz!) wyjaśnić o co mi tu chodzi....
jewelsnake pisze:dla mnie Pullipy sa równie kolekcjonerskie co Steffie Love - wszystko zależy od tego co kto kolekcjonuje.
No i tu jest pojęcie tego, co dla mnie znaczy lalka kolekcjonerska. Można kolekcjonować wszystko na co się ma ochotę, i porównywać kolekcje bjd, pullipów, Stefek, monsterek, Tonnerek, wszystkiego. Nie ma dla mnie "miernika" kolekcjonerstwa. No dobra, jedyne takie, to aby nie niszczyć lalek.

To tak dla mnie. A jeśli by szukać przesłania wytwórców lalek, to trudno by znaleźć ogólny wyznacznik która jest kolekcjonerska, a która nie...
"in my world I'm like a queen"
http://my-ideas-and-i.blogspot.com/
Witam w moim małym świecie!
Obrazek

Awatar użytkownika
elianka
Posty: 701
Rejestracja: 12 mar 2012, 16:38
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: elianka »

privace pisze:Więc tu naprawdę się ciśnie wniosek, że chodzi o pieniądze- niech dzieci niszczą tanie lalki, a drogie są dla "poważnych" kolekcjonerów.
Privace- No ale przecież lalki playline służą w założeniu do zabawy i są tańsze. Ja naprawdę głęboko uważam, ze kupno dziecku zabawki za 500 zł to przesada. Kolekcjonerzy playline często wyrywają je przeżuwaczom spod zębów i dają nowe, cudne życie używanym lalkom. Ale używanym zgodnie z przeznaczeniem , czyli do zabawy. Nie widzę w tym nic oburzającego. Wiele z nas tu ma dzieci i kupuje im tanie lalki do maltretowania chroniąc przy tym swoje bardziej cenne egzemplarze. I nie cenne w sensie kosztowne, tylko drogie sercu.

Jewelsnake - dlatego napisałam - "w internecie". Nie wiem nic o środowisku kolekcjonerów, bo sama nie jestem kolekcjonerką.
A lalki to lalki. Barbie, Steffi, MOnsterki, pullipy czy dollfy- to tylko kawałek plastiku.

Ale nadal będę broniła przekonania, ze niektóre lalki są przeznaczone dla dzieci a niektóre dla dorosłych. I nie umniejszam w tym momencie wiedzy/ znaczenia zbieraczy lalek playline. One są też świetnym obiektem kolekcjonerskim bo IMO w momencie trafienia do kolekcji przestają być zabawką.
Nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej.

Mój lalkowy blog

Awatar użytkownika
Nanettcia
Posty: 188
Rejestracja: 31 gru 2011, 13:37
Lokalizacja: Nowy Sącz
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: Nanettcia »

elianka pisze:
privace pisze:Więc tu naprawdę się ciśnie wniosek, że chodzi o pieniądze- niech dzieci niszczą tanie lalki, a drogie są dla "poważnych" kolekcjonerów.
Privace- No ale przecież lalki playline służą w założeniu do zabawy i są tańsze. Ja naprawdę głęboko uważam, ze kupno dziecku zabawki za 500 zł to przesada. Kolekcjonerzy playline często wyrywają je przeżuwaczom spod zębów i dają nowe, cudne życie używanym lalkom. Ale używanym zgodnie z przeznaczeniem , czyli do zabawy. Nie widzę w tym nic oburzającego. Wiele z nas tu ma dzieci i kupuje im tanie lalki do maltretowania chroniąc przy tym swoje bardziej cenne egzemplarze. I nie cenne w sensie kosztowne, tylko drogie sercu.

Jewelsnake - dlatego napisałam - "w internecie". Nie wiem nic o środowisku kolekcjonerów, bo sama nie jestem kolekcjonerką.
A lalki to lalki. Barbie, Steffi, MOnsterki, pullipy czy dollfy- to tylko kawałek plastiku.

Ale nadal będę broniła przekonania, ze niektóre lalki są przeznaczone dla dzieci a niektóre dla dorosłych. I nie umniejszam w tym momencie wiedzy/ znaczenia zbieraczy lalek playline. One są też świetnym obiektem kolekcjonerskim bo IMO w momencie trafienia do kolekcji przestają być zabawką.
I to jest ubrane w słowa to, co przez cały czas chciałam powiedzieć!
"in my world I'm like a queen"
http://my-ideas-and-i.blogspot.com/
Witam w moim małym świecie!
Obrazek

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: privace »

Ale to wciąż z naszej polskiej perspektywy, prawda? Bo u nas babcia mająca 800 zł emerytury nie kupi wnuczce lalki za 600 zł, tylko szarpnie się czasem na urodziny na barbie za 80 zł. Ale już w Austrii średnia emerytura to ok. 6000zł- czyli żaden problem kupić ukochanej wnuczce raz do roku laleczkę za 1/10 miesięcznego dochodu.
Więc nadal dla mnie nie powinno się lalek nazywać kolekcjonerskimi, tylko po imieniu DROGIMI w Polsce. Bo to silenie się na jakiś snobizm, ale pod przykrywką "nie chodzi mi wcale o pieniądze, tylko uważam, że jestem dorosła i nie bawię się lalkami, lalkami bawią się dzieci, bo lalki do zabawy są tanie, a moje są kolekcjonerskie i bardzo drogie"

Awatar użytkownika
elianka
Posty: 701
Rejestracja: 12 mar 2012, 16:38
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: elianka »

Oczywiście że z polskiej, tu mieszkam, innych realiów nie znam to się nie wypowiadam. A o tym jakie lalki są dla mnie kolekcjonerskie a jakie nie, napisałam na początku wątku :)
Bo tutaj wewątku to nam chyba zabrakło różnicy między lalkami KOLEKCJONERSKIMI a KOLEKCJONOWANYMI.
Nie jestem dziwna. Jestem po prostu z edycji limitowanej.

Mój lalkowy blog

Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1297
Rejestracja: 04 mar 2012, 20:38
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: Grażyna »

privace pisze:Ale to wciąż z naszej polskiej perspektywy, prawda? Bo u nas babcia mająca 800 zł emerytury nie kupi wnuczce lalki za 600 zł, tylko szarpnie się czasem na urodziny na barbie za 80 zł. Ale już w Austrii średnia emerytura to ok. 6000zł- czyli żaden problem kupić ukochanej wnuczce raz do roku laleczkę za 1/10 miesięcznego dochodu.
Więc nadal dla mnie nie powinno się lalek nazywać kolekcjonerskimi, tylko po imieniu DROGIMI w Polsce. Bo to silenie się na jakiś snobizm, ale pod przykrywką "nie chodzi mi wcale o pieniądze, tylko uważam, że jestem dorosła i nie bawię się lalkami, lalkami bawią się dzieci, bo lalki do zabawy są tanie, a moje są kolekcjonerskie i bardzo drogie"
Tak! Właśnie to mnie odrzuciło od akcji "Nie jesteśmy barbiami", takie kołtuńsko-dulskie samozadowolenie. "Ja mam pullipa i jestem lepszy od całego motłochu". I w ogóle ta akcja przerodziła się w jakiś żart. Skierowana niby przeciwko dzieciom, a 3/4 komentarzy brzmiało "tak, tak, racja, dzieci nie powinny mieć pullipów. Ja co prawda mam dwanaście lat, ALE jestem taka cudna i świetna, że na tego pullipa zasługuję..." i dalej podbudowywanie swego ego.

Akcja byłaby bardzo słuszna (jestem przeciwko niszczeniu zabawek), gdyby nie od razu stawiane barykady, podział na lepsze pullipy i gorsze monsterki.
Już sam tytuł akcji jest bardzo krzywdzący - nie jesteśmy jak barbie! Jesteśmy lepsze!
Po co utrwalać niesprawiedliwe stereotypy? Po co od razu na początku tworzyć sztuczny podział/
nie wiem, może to takie polskie?
Obrazek

Awatar użytkownika
jewelsnake
Posty: 1554
Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
Lokalizacja: dark side of the sun
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: jewelsnake »

Grażyna pisze:
privace pisze:Ale to wciąż z naszej polskiej perspektywy, prawda? Bo u nas babcia mająca 800 zł emerytury nie kupi wnuczce lalki za 600 zł, tylko szarpnie się czasem na urodziny na barbie za 80 zł. Ale już w Austrii średnia emerytura to ok. 6000zł- czyli żaden problem kupić ukochanej wnuczce raz do roku laleczkę za 1/10 miesięcznego dochodu.
Więc nadal dla mnie nie powinno się lalek nazywać kolekcjonerskimi, tylko po imieniu DROGIMI w Polsce. Bo to silenie się na jakiś snobizm, ale pod przykrywką "nie chodzi mi wcale o pieniądze, tylko uważam, że jestem dorosła i nie bawię się lalkami, lalkami bawią się dzieci, bo lalki do zabawy są tanie, a moje są kolekcjonerskie i bardzo drogie"
Tak! Właśnie to mnie odrzuciło od akcji "Nie jesteśmy barbiami", takie kołtuńsko-dulskie samozadowolenie. "Ja mam pullipa i jestem lepszy od całego motłochu". I w ogóle ta akcja przerodziła się w jakiś żart. Skierowana niby przeciwko dzieciom, a 3/4 komentarzy brzmiało "tak, tak, racja, dzieci nie powinny mieć pullipów. Ja co prawda mam dwanaście lat, ALE jestem taka cudna i świetna, że na tego pullipa zasługuję..." i dalej podbudowywanie swego ego.
zgadzam się z obydwiema wypowiedziami :) o to przede wszystkim chodzi ze wszelkimi elitami
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers

Awatar użytkownika
Arisu
Posty: 99
Rejestracja: 29 gru 2011, 15:41
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: Arisu »

Ja powiem tak: termin "lalka kolekcjonerska" jest, w moim przekonaniu, nadużywany i wykorzystywany jako bezsensowny argument mający udowodnić "wyższość". Bo "kolekcjonerską" określa się tak naprawdę lalkę w konkretnych nakładzie, robioną w innym... stylu, nie wiem, jak to określić. To wszystko wiąże się oczywiście z ceną. Ale czy tylko takie mogą być kolekcjonowane? Przecież kolekcjonować można nazwać wszystkie lalki, które ktoś zechce dołączyć do kolekcji (masło maślane ;) ), nieważne, czy kosztowała 3zł, 300, czy 3000. Przecież o "ważności" kolekcji dla danej osoby nie decyduje jej cena, raczej mało kto wybiera lalkę "Byle jak najdroższą" ;p. Wszyscy dzielimy jedno hobby, a sami tworzymy podziały na "lepszych" i "gorszych". Wszystkim nam zależy na naszych lalkach, lubimy na nie patrzeć, niektórzy odnawiać, inni robić zdjęcia czy szyć ubranka, albo repaintować. To, że mi nie podoba się jakiś rodzaj lalek nie znaczy, że można uznać kolekcjonera tych lalek czy jego kolekcję za "gorszą". Często mówi się o nietolerancji społeczeństwa wobec lalkowiczów, ale sami dla siebie nie jesteśmy tolerancyjni, mówiąc o jakichkolwiek lalkach jako o "gorszych".

Awatar użytkownika
dollbby
Posty: 2001
Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: dollbby »

powiem = kolejny kontrowersyjny temat.
Lalka kolekcjonerska - w sumie to już odgórnie ustalone, nawet na pudłach piszą "For Adult collectors" czy jakoś tak...
Każdy jest inny i dla jednego lalka typowo kolekcjonerska będzie to Pullip a dla innego Barbie która wyszła z produkcji. Powiedzmy - temat rzeka.
Dla mnie osobiście [ sam posiadam lalki i stare i kolekcjonserskie... bla bla, ale się tym nie szczycę...], taką lalką kolekjonerską będą np trupki klony z lat 60 np.
Kaźdy ma na to inne spojrzenie i nie ma się co kłócić, bo jedenmu będa podobały się lalki z SH a innym w pudłach i nowiutkie!....
Przeczata na ten temat kilka początkowych wpisów, i wielu z was ma rację - kadzy po trochu i gdy by zebrać to w całość napewno wyszła by niezła debata i masa sprzeczności...

Awatar użytkownika
BarbieDream
Posty: 1713
Rejestracja: 29 gru 2011, 17:38
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: BarbieDream »

Dokładnie Dollbby!

Też mi się wydaje, że pojęcie "lalki kolekcjonerskiej" zostało wymyślone odgórnie i wiadomo, że taka lalka teoretycznie nie jest stworzona do zabawy, a ma służyć jako okaz do podziwiania (wiadomo - gusta są różne, jedni lalkę postawią na półce, inni będą ją zmieniać na swój jedyny sposób). Z czym również wiąże się jej cena - bo zazwyczaj są to drogie, a nawet bardzo drogie okazy. Ja sama kupuję lalki, które mi się po prostu podobają i wszystkie co do jednej tworzą moją kolekcję!

Co do "we are not Barbies" - takie stwierdzenie np. mnie uraziło, bo ja nie uważam, że któreś lalki są gorsze czy lepsze, że jedne można niszczyć a inne są "święte i wspaniałe". Wydaje mi się, że każde dziecko po prostu powinno szanować swoje rzeczy (nie tylko zabawki).

Awatar użytkownika
Madelaine
Posty: 556
Rejestracja: 23 cze 2012, 20:03
Lokalizacja: Olsztyn i okolice
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: Madelaine »

Nie jestem kolekcjonerem i raczej nigdy nie będę, ale chyba mogę sobie wyobrazić, kiedy użyłabym określenia "lalka kolekcjonerska". Bo jak inaczej krótko powiedzieć kompletnemu laikowi, dla którego lalka jest synonimem prostej i taniej zabawki, co zbierają chociażby moi całkiem dorośli znajomi z tego forum? "Lalka kolekcjonerska" to hasło, które wiele upraszcza.
Problemy zaczynają się, kiedy zaczynają go używać osoby, mające o lalkach jako takie pojęcie.

Co do akcji "nie jesteśmy Barbie" myślę, że problem jest bardziej złożony i nie chodzi tylko o obronę przed ubieraniem w brudne skarpety (swoją drogą gdzie to było? chciałabym zobaczyć ;) ) i domalowywaniem piegów.
Wyższość w tym była, owszem, czytając post poczułam się przez chwilę jak niegodna salonów sierotka, ze swoim pudełkiem lalek, z czego część to klony, a 95% wyciągnięte z sh trupki. Ale za stara jestem, żeby to jakoś szczególnie mocno przeżywać, a lekko bijące z tekstu "JA wiem jak się TAKIMI lalkami zajmować i jak o nich pisać na blogu" nawet mnie rozbawiło. Obawiam się, że monopolu na to nie ma.
Już się to kilka razy w tym wątku przewinęło - lalka to tylko kawałek plastiku/porcelany/innego tworzywa. Ładniejsze, brzydsze, droższe, tańsze, ale dopóki są ogólnie dostępne KAŻDY może je kupić. A skoro może kupić, to może z nimi zrobić to, na co ma ochotę.
A inni rzecz jasna mogą to oceniać.
Dla niektórych barbarzyństwem będzie "zabawa w domek" pullipem, dla kogoś innego nieludzkie może być kupowanie lalki po to tylko, żeby stała w pudle.
Inna kwestia to dzieci w sieci. Blogujące, komciające, kradnące zdjęcia, chcące za wszelką cenę bawić się w dorosłych bloggerów i uważające, że ludzie powyżej 18 to sypiące się ze starości próchna, które z zazdrości próbują walczyć z ich słitaśnymi blogaskami. Zakładają blogi, bo to jest teraz modne, temat nie ma większego znaczenia - można o wampirach, lalkach, pieskach, o wszystkim można. Kilka lat temu trafiłam na blogi o cieniach i blaskach macierzyństwa, pisane przez dwunasto-, trzynastolatki, z kradzionymi zdjęciami, okraszone mrożącymi krew w żyłach historiami o chorobach, nieszczęściach, chyba nawet jakieś porwanie było (oczywiście ze szczęśliwym zakończeniem). Lalki w skarpetach to przy tym drobiazg ;)
Potrząsnąć należałoby rodzicami, a nie dziećmi. Ale nie mam złudzeń, że wiele by to zmieniło. Po prostu my, starcy, musimy z tym żyć ;)

Ps. Proszę młodsze nastolatki forumowe o nie branie tego do siebie. Wy nie macie słitaśnych blogasków :D
Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie
---
http://drugiezyciemad.blogspot.com/

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: privace »

Lubię kontrowersyjnę dyskusje;)
dollbby pisze:na pudłach piszą "For Adult collectors" czy jakoś tak...
Czyli po polsku "dla dorosłych zbieraczy" a nie kolekcjonerska, bo to słowo tak na dobrą sprawę pochodzi z francuskiego i znaczy zbieracz (ktoś kto gromadzi jakieś przedmioty bez ich życiowej "niezbędności"). Więc ta informacja nie oznacza,że to nie jest zabawka tylko "eksponat kolekcjonerski". W wielu wypadkach na zabawkach pisze się od ilu lat dozwolone tylko w celu uniknięcia procesów o odszkodowanie, że dziecko się bawiło i połknęło odgryziony palec lalki, albo cekin z sukienki wsadziło do nosa. Zwróćcie uwagę, że nawet np. na opakowaniach niektórych zabawek jest napis w stylu "opakowanie nie jest zabawką. Należy dziecku pomóc odpakować zabawkę po czym wyrzucić pudełko i elementy mocujące." (jakoś niedawno na jakiejś zabawce taki kwiatek widziałam, nie wspominając o reklamówkach z napisem "to nie jest zabawka")
Więc jakiekolwiek informacje że coś jest od wieku takiego czy takiego jest jedynie zabezpieczeniem się producenta, a nie oznaką "wyjątkowości". Świadczy to jedynie, że dana zabawka zawiera elementy mogące się urwać, ułamać, skaleczyć (swoją drogą dziwię się, że mattel nie umieścił informacji na monsterkach, że są powyżej 16 r.ż, a jedynie, że powyżej 3 i zawiera małe części. Przecież 3 letnie dziecko spokojnie łapkę monsterki do nosa wsadzi. Widać jeszcze nikt ich nie pozwał)

Awatar użytkownika
sowa58
Posty: 125
Rejestracja: 28 kwie 2012, 11:20
Lokalizacja: Rywałd/Starogard Gdański
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: sowa58 »

Ale się naczytałam, że szczęka mi opadła. Kolekcjonerska czy nie kolekcjonerska. Za 3 czy za 3000. Dla mnie kolekcjonowanie ma wtedy sesns jak się dąży do czegoś i rozwija swoją wiedzę o przedmiocie. Podziwiam ludzi, którzy w swoim kolekcjonowanią dążą do zebrania np. jakiejś serii, rodzaju czy osiągnięcia jakiegoś celu. Dzielą się swoją wiedzą, a nie wymądrzają się. Dzielą się zdjęciami, bo pragną podzielić się swoją radością, a nie ze snobizmu. Nie traktują kolekcji jako lokaty kapitału, ale gotowi są kiedyś swoją kolekcję przekazać muzeum czy szpitalowi onkologicznemu dla dzieci. Kochają lalki tak jak inni kochają kwiaty, książki, zwierzaki. Cieszmy się swoim hobby, ono daje tyle pozytywnych emocji i pozwala zapomnieć o troskach codzienności. Nie psujmy tego.

Awatar użytkownika
borze
Posty: 337
Rejestracja: 03 lut 2012, 21:16
Lokalizacja: Zgorzelec/Kraków
Kontakt:

Re: Kolekcjonerskie.

Post autor: borze »

sowa58 pisze:Cieszmy się swoim hobby, ono daje tyle pozytywnych emocji i pozwala zapomnieć o troskach codzienności. Nie psujmy tego.
Dokładnie, a parafrazując znany slogan - make dolls not war :)

Dla mnie lalka kolekcjonerska to taka ze stosownym napisem na pudełku i tyle. Jasne, fajnie taką mieć, ale bardziej cieszy mnie to jaka jest ładna, niż to, że teraz jestem niewiadomo jak fajna bo mam lalkę z wyższej półki za kupę kasy. Nie traktuję swoich lalek jak okazy muzealne, więc na tym napisie na pudełku ta różnica między nią a moją 'biedną resztą' się kończy. Nie lubię żadnych rozgraniczeń na lepsze i gorsze, zwłaszcza jeśli dzielić to wg ceny. Zupełnie obojętne mi jest czy ktoś trzyma taką cały czas w pudełku, czy rozczochra jej włosy, czy przemaluje, czy (o zgrozo!) bawi się nią w dom - póki się o lalkę dba, to jest ok. I mówię tu i o tych 'kolekcjonerskich' i o 'zwyklakach'. Przy 'zwyklakach' bardzo duzy cudzyslow, bo kazda jest na swoj sposob przeciez niezwykla.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość