A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
- lilavati112
- Posty: 64
- Rejestracja: 05 lut 2012, 21:30
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
he co za temat. Jak nie macie co zrobić pośmiertnie z lalkami, to ja je chętnie przygarnę:) nawet muzeum założę prywatne jak chcecie:) 
- Stary_Zgred
- Posty: 2607
- Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
- Kontakt:
- BarbieDream
- Posty: 1713
- Rejestracja: 29 gru 2011, 17:38
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Stary_Zgred pisze:Ha, ale my zamierzamy dłuuuuugo żyć
Nawet baaaaardzo dłuuuuugo
- Jednorożec
- Posty: 141
- Rejestracja: 25 kwie 2012, 22:34
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Hmm.. jakoż iż mam dopiero 12 lat a jak poprzednicy piszą będziemy żyć bardzo dłuuuugo a chyba nie będe kolekcjonował do końca zycia
trochę nie wyobrażam sobie jak by miało wyglądać to :
Rok 2080. Mam 80 lat i chwale się wnuką że kupiłem sobie fashionistke z serii 103
Ale gdybym nagle zmarł to kazal bym przed smiecią kupić sporty wave 2 spalić mnie i moje prochy wsypać do jej ciałka
Ale na serio to pewnie za pare lat pójdą na all ... chociąż mam nadzieje że szybko mi się nie znudzą
Rok 2080. Mam 80 lat i chwale się wnuką że kupiłem sobie fashionistke z serii 103
Ale gdybym nagle zmarł to kazal bym przed smiecią kupić sporty wave 2 spalić mnie i moje prochy wsypać do jej ciałka
Ale na serio to pewnie za pare lat pójdą na all ... chociąż mam nadzieje że szybko mi się nie znudzą
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
jednorożec - podam na pysk jak to czytam... ze śmiechu xDDD
- Soul
- Posty: 258
- Rejestracja: 31 mar 2012, 09:07
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Ja cały czas uparcie marzę, że będę mieć domek dla lalek, że go zrobię od A do Z, itd, wyposażę w mebelki pierdołki.. Ale że mam dwóch synków, i miejsca w domu brak - już nawet teraz chowam lalki po szafach przed nimi, to znalazłam przyszłość dla mojej kolekcji, i ta wizja bardzo mi się podoba..
Chciałabym, żeby cały domek, wszystkie lalki i ubranka, dodatki, trafiły na świetlicę jakiegokolwiek oddziału onkologicznego dla dzieci, w obojętnie którym szpitalu. Gdybym miała podarować komuś, jakiejś córce koleżanki swój domek, lalki, to jest pewne, że za jakiś czas się jednak znudzą, może nawet ktoś je wyrzuci, poniszczy.. Ciężko jest zastrzec - czy poprosić o wieczne i nieustające zainteresowanie, żeby ktoś je non stop lubił i kochał.
A na oddziale, dzieci się zmieniają.. Czasem są kilka miesięcy, niektóre kilka lat z krótkimi przerwami na pobyty w domu, ale jednak dla wielu jest to drugi tymczasowy dom. Długotrwały pobyt w szpitalu to specyficzny rytm dnia, najczęściej towarzyszy temu dyskomofort, smutek, złe samopoczucie, i każda rzecz, zabawka, coś co odwróci uwagę dziecka od bólu, mdłości, jest na wagę złota! A sami wiecie, jak można odlecieć i stracić poczucie czasu przebierając panny, czesząc je, robiąc Spa, czy aranżując im otoczenie... Czuję, że to byłoby dla nich idealne miejsce.
Dużo lalek, więc wiele dziewczynek będzie mogło zabrać je na kilka dni do swojego pokoju, pokazać im widok z okna, obudzić się i zobaczyć uśmiechniętą barbioszkę na swoim stoliku obok. Jeden wspólny domek, gdzie można poznać przy okazji inne dziewczyny z oddziału czy sali obok, jest pretekst żeby porozmawiać, wymienić się ubrankami.. Zdaję sobie sprawę, że niektóre rzeczy mogą się pogubić, buciki, jakieś drobiazgi, ale myślę, że taki domek i lalki wytrzymałyby tam spokojnie kilka ładnych lat, i przez cały ten czas byłyby dla kogoś prawdziwą radością, co jakiś czas rozgrzewając nowe serduszka. Na oddziale zostawiłabym swój nr telefonu, i jakby coś się podarło, popsuło, to bym mogła zawsze naprawić..
Już od jakiegoś czasu ten pomysł na dobre się u mnie zakorzenił
Chciałabym, żeby cały domek, wszystkie lalki i ubranka, dodatki, trafiły na świetlicę jakiegokolwiek oddziału onkologicznego dla dzieci, w obojętnie którym szpitalu. Gdybym miała podarować komuś, jakiejś córce koleżanki swój domek, lalki, to jest pewne, że za jakiś czas się jednak znudzą, może nawet ktoś je wyrzuci, poniszczy.. Ciężko jest zastrzec - czy poprosić o wieczne i nieustające zainteresowanie, żeby ktoś je non stop lubił i kochał.
A na oddziale, dzieci się zmieniają.. Czasem są kilka miesięcy, niektóre kilka lat z krótkimi przerwami na pobyty w domu, ale jednak dla wielu jest to drugi tymczasowy dom. Długotrwały pobyt w szpitalu to specyficzny rytm dnia, najczęściej towarzyszy temu dyskomofort, smutek, złe samopoczucie, i każda rzecz, zabawka, coś co odwróci uwagę dziecka od bólu, mdłości, jest na wagę złota! A sami wiecie, jak można odlecieć i stracić poczucie czasu przebierając panny, czesząc je, robiąc Spa, czy aranżując im otoczenie... Czuję, że to byłoby dla nich idealne miejsce.
Dużo lalek, więc wiele dziewczynek będzie mogło zabrać je na kilka dni do swojego pokoju, pokazać im widok z okna, obudzić się i zobaczyć uśmiechniętą barbioszkę na swoim stoliku obok. Jeden wspólny domek, gdzie można poznać przy okazji inne dziewczyny z oddziału czy sali obok, jest pretekst żeby porozmawiać, wymienić się ubrankami.. Zdaję sobie sprawę, że niektóre rzeczy mogą się pogubić, buciki, jakieś drobiazgi, ale myślę, że taki domek i lalki wytrzymałyby tam spokojnie kilka ładnych lat, i przez cały ten czas byłyby dla kogoś prawdziwą radością, co jakiś czas rozgrzewając nowe serduszka. Na oddziale zostawiłabym swój nr telefonu, i jakby coś się podarło, popsuło, to bym mogła zawsze naprawić..
Już od jakiegoś czasu ten pomysł na dobre się u mnie zakorzenił
- Stary_Zgred
- Posty: 2607
- Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Świetny pomysł!
Tylko zastanawiam się, czy sprawdziłby się, gdybym miała przekazać do takiego oddziału lalkę "kolekcjonerską". Ciągle marzę, że kiedyś dam radę kupić Bild Lilly. Po moim odejściu chciałabym ją chyba przekazać innemu kolekcjonerowi, a on - kolejnemu itd. itd.
Tylko zastanawiam się, czy sprawdziłby się, gdybym miała przekazać do takiego oddziału lalkę "kolekcjonerską". Ciągle marzę, że kiedyś dam radę kupić Bild Lilly. Po moim odejściu chciałabym ją chyba przekazać innemu kolekcjonerowi, a on - kolejnemu itd. itd.

- mangusta
- Posty: 526
- Rejestracja: 10 lip 2012, 09:21
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Muzeum to dobry pomysł, uważam. A gdyby jeszcze skrzyknąć się w kilka osób, mogłaby powstać naprawdę niezła wystawa i miałby się kto nią opiekować.
- Dark-Beauty
- Posty: 740
- Rejestracja: 11 lut 2012, 17:12
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
lalki można gdzies oddać..a co będzie z moimi meblami od kompletu przerobionymi na domki ..pojęcia nie mam 
Zapraszam 
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
http://darkbeautydoll.blogspot.com/ (Barbie model muse - szycie)
http://dark-beauty-dal.blogspot.com/ (od niedawna little dal+obitsu 11cm)
http://www.flickr.com/photos/81974816@N02/ (galeria)
- mangusta
- Posty: 526
- Rejestracja: 10 lip 2012, 09:21
- Lokalizacja: Wrocław
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Nie musisz się martwić, niejeden chętny się znajdzie, bo to fajne jest, ładne, ciekawe i pomysłowe. Mało kto miałby tyle talentu i samozaparcia, żeby takie rzeczy robić, na pewno ktoś doceni. A jak nie, to w muzeum będzie stało 
- Lunarh
- Posty: 788
- Rejestracja: 02 mar 2012, 20:24
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Jak znam życie, to po mojej śmierci lalki trafiłyby po prostu do kosza... 
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: A co będzie z moimi lalkami kiedy ...
Ja osobiście jeśli bd czuł że umre ze starości - wyprzedam lalki... a jesli cos kiedyś.. z nieszczęscia... to juz sam nie wiem...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość