Czytałam kiedyś fajny artykuł na ten temat, o ten:
http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105226, ... zwodu.html
Moim zdaniem jeszcze trochę czasu upłynie zanim chłopcy będą mogli bawić się lalkami bez żadnych dziwnych uwag i komentarzy... Role płciowe mamy głęboko wryte w psychikę i konwenanse społeczne i nic na to nie poradzimy.
Mam wrażenie, że taki podział płciowy zabawek sięga daleko głębiej niż poza pytanie "czy chłopiec może bawić się lalkami". Zobaczcie na działy zabawkowe - dla chłopców są mikroskopy, mali majsterkowicze , mali lekarze, a dla dziewczynek - pralki, żelazka i odkurzacze... To ustawia dzieci do pewnych zadań i ról zupełnie bez woli, wiedzy rodziców. Np dla chłopa na karnawał jest strój lekarza, a dla dziewczynki co najwyżej pielęgniarki.
Ja sama pamiętam z dzieciństwa, że wolałam bawić się lego niż lalkami. Miałam jeden komplet lego, z których budowałam domki. Niestety rodzice mieli wkodowane, ze lego są dla chłopców i dostawałam lalki, misie i inne takie. Samochodzika chyba nie miałam żadnego... To nie było dlatego, że moi rodzice byli źli i niedobrzy i bali się że wyrosnę na babochłopa. Im to chyba po prostu nigdy do głowy nawet nie przyszło.
Fajnie, że teraz są rodzice, którzy kupują dzieciom zabawki takie, jakimi one chcą się bawić czyli bobasy do przewijania i garnki synkowi i małego chemika córeczce. Może dzięki temu następne pokolenie będzie może odrobinę mniej "posegregowane" od naszego.