http://www.youtube.com/watch?v=dRqypePP ... re=related
Chorobliwe zbieranie lalek?
-
kream
- Posty: 62
- Rejestracja: 19 kwie 2012, 18:17
- Kontakt:
Chorobliwe zbieranie lalek?
Ostatnio obejrzałam taki oto filmik na You tube co o tym sądzicie ? czy za kilka lat nie skończymy jak ta pani z całym domem zawalonym lalkami ?
Bo ja jestem na najlepszej drodze ku temu 
http://www.youtube.com/watch?v=dRqypePP ... re=related
http://www.youtube.com/watch?v=dRqypePP ... re=related
- privace
- Posty: 2499
- Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
- Kontakt:
Re: Ostrzeżenia- te lalki żyją stadnie ;)
Myślę, że AŻ tak stadne, to lalki nie są
Tam wyraźnie widać zaburzenie- lalki są tylko pretekstem do uzbierania czegoś "dużo-dużo", żadne z nas chyba nie trzyma lalek upakowanych w czarne foliowe worki na strychu zawalonym po sufit 
-
ajatoco
Re: Ostrzeżenia- te lalki żyją stadnie ;)
Ta osoba po prostu jest chora na syllogomanię (zespół zbieractwa, patologiczne zbieractwo). Jedni gromadzą śmieci, ona na jej szczęście tylko lalki i pluszaki, poza tym w domu było czysto, co niestety rzadko idzie w parze z tym schorzeniem 
- privace
- Posty: 2499
- Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Fajny artykuł na ten temat znalazłam http://tworcownia.blogspot.com/2012/02/ ... orcze.html
Ale faktycznie mnie zastanawia ogólnie, kiedy kończy się kolekcjonerstwo, a zaczyna choroba?
Czy kupowanie lalek i gromadzenie przez nas różnych "przydasiów" jest pierwszym stopniem do tej choroby?
Większość z nas westchnie z zazdrości, ale czy takie widoki świadczą o początku choroby (zdjęcia "kradzione" z flicka)
Nie wspominając o fotkach zbiorowych, które zapewne widzieliście na blogach Loreen, moim, Marka, czy innych
(Nie wiem czy znacie http://vansdolltreasures.blogspot.com i widzieliście post http://vansdolltreasures.blogspot.com/2 ... stown.html)
Ale faktycznie mnie zastanawia ogólnie, kiedy kończy się kolekcjonerstwo, a zaczyna choroba?
Czy kupowanie lalek i gromadzenie przez nas różnych "przydasiów" jest pierwszym stopniem do tej choroby?
Większość z nas westchnie z zazdrości, ale czy takie widoki świadczą o początku choroby (zdjęcia "kradzione" z flicka)
Nie wspominając o fotkach zbiorowych, które zapewne widzieliście na blogach Loreen, moim, Marka, czy innych
-
kream
- Posty: 62
- Rejestracja: 19 kwie 2012, 18:17
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Osoba z tego filmiku faktycznie upodobała sobie lalki i pluszaki i będąc w secend hendzie zbierała bezmyślnie wszystkie jakie wpadną jej w ręce
to oczywiście choroba...nie mająca nic wspólnego z kolekcjonerstwem.
A te laleczki slicznie poukładane na powyższych zdjęciach ... miodzio
A te laleczki slicznie poukładane na powyższych zdjęciach ... miodzio
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
własnie, kream ma rację, nie ma co porównywać idealnie uporządkowanych lalek z syllogomanią z tego filmiku. To sa dwa różne typy zbieractwa 
- Stary_Zgred
- Posty: 2607
- Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Oczy mi się zaświeciły na widok zdjęć powyżej, ale sama aż tak zawalonego lalkami domu jednak bym mieć nie chciała. Czułabym się w nim nieswojo, jakby lalki mnie przytłaczały. Dla pięknych okazów potrzeba sporo przestrzeni, na której mogą się prezentować, a nie upychania w szafach, jedna lalka przy drugiej, pudło na pudle i pudłem pogania. To tak jakby zbudować pałac królewski na małej działce - pałac niby piękny, ale otoczenie nie takie jak trzeba. Bo pałace najlepiej prezentują się na tle wielkich parków 

- Fleur
- Posty: 322
- Rejestracja: 29 gru 2011, 23:07
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Taaaaa to ja jestem chora 
- BarbieDream
- Posty: 1713
- Rejestracja: 29 gru 2011, 17:38
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Tej Pani z filmiku można tylko współczuć choroby... Ja bym nie mogła zbierać wszystkicha lalek i innych miśków, tylko po to, żeby je mieć. Ona pewnie nawet nie orientuje się co ma w co poniektórych workach czy siatkach.
Natomiast te witrynki z Barbie (to zdjęcie z lewej na dole) to moje wielkie marzenie - nie chcę mieć jakiejś ogormnej kolekcji, żeby walała się po całym domu. Ale taki ładnie uporządkowany zbiór to coś co bardzo chciałabym mieć
A co do vansdolltrasures - jak zobaczyłam ten post była przerażona... Na jej zdjęciach wszystko wygląda fantastycznie, ale tak naprawdę to jeden wielki burdel.
Natomiast te witrynki z Barbie (to zdjęcie z lewej na dole) to moje wielkie marzenie - nie chcę mieć jakiejś ogormnej kolekcji, żeby walała się po całym domu. Ale taki ładnie uporządkowany zbiór to coś co bardzo chciałabym mieć
A co do vansdolltrasures - jak zobaczyłam ten post była przerażona... Na jej zdjęciach wszystko wygląda fantastycznie, ale tak naprawdę to jeden wielki burdel.
- jewelsnake
- Posty: 1554
- Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
- Lokalizacja: dark side of the sun
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
znam ten blog, jeden z moich ulubionych, Vanessa nie ma nic wspólnego z chorobliwym zbieractwem. Jest chora na raka, prognozowo będzie jeszcze żyła około 10 miesięcy, więc doszła do wniosku, że jeśli marzyła o stworzeniu miasta dla lalek, to tylko teraz ma na to czas. zresztą jej Morristown jest świetne, bardzo ją podziwiam!privace pisze: Nie wspominając o fotkach zbiorowych, które zapewne widzieliście na blogach Loreen, moim, Marka, czy innych(Nie wiem czy znacie http://vansdolltreasures.blogspot.com i widzieliście post http://vansdolltreasures.blogspot.com/2 ... stown.html)
mieszkanie mojej siostry i moje nie wygląda dużo lepiej, prawie wszędzie stoją jak nie samochody i mebelki, to pokoje lalek i same lalki
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
- privace
- Posty: 2499
- Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Nie chcę być źle zrozumiana,- ja ten blog oglądam od dawna i podziwiam dopracowanie historii i zdjęć. Tylko pokazuję jako kolejny przykład, jak wyglądają zbiory kolekcjonerów, pewnie nie tylko u niej taki większy czy mniejszy "magazyn" się tworzy (zresztą siebie też pod to podpięłam, bo niedawno pokazałam moje całe stado, a co spostrzegawczy oglądacz poznałby pewnie domek Egalon
). Takie zobrazowanie moich refleksji. Po prostu ciekawi mnie w którym momencie ktoś z boku uznałby nas za chorych
Czy 100 lal to już podejrzane?
Czy poupychane pudełka i woreczki z przydasiami (pod stołem stoją u mnie kartony: jeden z folią bąbelkową z odzysku i drugi ze szmatkami, tasiemkami, pod oknem stos pudełeczek z bucikami, torebkami, ciuszkami itp)?
Czy uporządkowane "zbieractwo" to jeszcze norma, a niepokojący jest bałagan?
Czy za chorobliwe można uznać dopiero stan, gdy nie można sobie wyobrazić rozstania z żadną rzeczą lalkową?
Czy 100 lal to już podejrzane?
Czy poupychane pudełka i woreczki z przydasiami (pod stołem stoją u mnie kartony: jeden z folią bąbelkową z odzysku i drugi ze szmatkami, tasiemkami, pod oknem stos pudełeczek z bucikami, torebkami, ciuszkami itp)?
Czy uporządkowane "zbieractwo" to jeszcze norma, a niepokojący jest bałagan?
Czy za chorobliwe można uznać dopiero stan, gdy nie można sobie wyobrazić rozstania z żadną rzeczą lalkową?
- elianka
- Posty: 701
- Rejestracja: 12 mar 2012, 16:38
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Oglądam ten program o syllogomanii na zone reality w miarę regularnie. Tego odcinka nie widziałam, ale wpisuje się on w konwencję tej serii.
Moim zdaniem różnica między nadmiernie rozrośniętą kolekcją a kompulsywnym zbieractwem jest bardzo cienka i trudna do dostrzeżenia. Wielokrotnie rozmawiałam z moim mężem o zbieractwie - nasze mieszkaniec "samo z siebie" i "niepostrzeżenie" zmniejsza powierzchnie. Tu pojawia sie jakiś nowy kosz z "niezbędnymi rzeczami", to jakiś komputer do naprawy.. a stosiki rosną. Gdyby nie okresowa akcje wielkiego wyrzucania zginęlibyśmy pod stertą rzeczy.Rzeczy rzeczy rzeczy..
A kolekcja? Nie można jej wyrzucić. Zredukować do mniejszych rozmiarów się nie da. Na własny koszt, świadomie, rezygnujemy ze standardowego, normalnego domu. I to jest piękne, zabawne, sprawia nam radość i przynosi dumę. Tylko ja myślę, że strasznie łatwo przekroczyć granicę. Kiedy już nie można przestać przynosić coraz to nowych zmniejszając przestrzeń dla siebie coraz bardziej i bardziej aż w końcu wcale jej nie będzie.
Errynis Tages kiedyś napisała taki mądry post:
http://dollcollector.wordpress.com/2011 ... lwestrowa/
Nie znam jej, nie wiem, czy to kolekcja, która wymyka się spod kontroli, czy już zbieractwo, nie podejmuję się tego rozstrzygać. Ale chyba to dobra ilustracja do moich myśli.
-- 5 lip 2012, o 19:26 --

Moim zdaniem różnica między nadmiernie rozrośniętą kolekcją a kompulsywnym zbieractwem jest bardzo cienka i trudna do dostrzeżenia. Wielokrotnie rozmawiałam z moim mężem o zbieractwie - nasze mieszkaniec "samo z siebie" i "niepostrzeżenie" zmniejsza powierzchnie. Tu pojawia sie jakiś nowy kosz z "niezbędnymi rzeczami", to jakiś komputer do naprawy.. a stosiki rosną. Gdyby nie okresowa akcje wielkiego wyrzucania zginęlibyśmy pod stertą rzeczy.Rzeczy rzeczy rzeczy..
A kolekcja? Nie można jej wyrzucić. Zredukować do mniejszych rozmiarów się nie da. Na własny koszt, świadomie, rezygnujemy ze standardowego, normalnego domu. I to jest piękne, zabawne, sprawia nam radość i przynosi dumę. Tylko ja myślę, że strasznie łatwo przekroczyć granicę. Kiedy już nie można przestać przynosić coraz to nowych zmniejszając przestrzeń dla siebie coraz bardziej i bardziej aż w końcu wcale jej nie będzie.
Errynis Tages kiedyś napisała taki mądry post:
http://dollcollector.wordpress.com/2011 ... lwestrowa/
Nie znam jej, nie wiem, czy to kolekcja, która wymyka się spod kontroli, czy już zbieractwo, nie podejmuję się tego rozstrzygać. Ale chyba to dobra ilustracja do moich myśli.
-- 5 lip 2012, o 19:26 --
Tym akurat bym się nie przejmwoała. Na samym początku filmu syn tej pani mówi taki oburzony " ona kupuje im ubrania, myje im włosy i daje imiona". SO WHAT ja się pytamprivace pisze:Po prostu ciekawi mnie w którym momencie ktoś z boku uznałby nas za chorych![]()
- jewelsnake
- Posty: 1554
- Rejestracja: 29 gru 2011, 20:43
- Lokalizacja: dark side of the sun
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
dlaczego w ogóle cos ma byc "podejrzane" lub "niepokojace"? jest jakaś ustalona ilośc rzeczy lub przywiązania do nich która obowiązuje wszystkich kolekcjonerów? i kto to ma oceniac, kolekcjoner czy jego otoczenie? jeden lubi mieć cały dom pusty, inny nie zniesie kawałka wolnej sciany (jak ja), czy któreś podejście jest mniej normalne od innego?privace pisze: Czy 100 lal to już podejrzane?
Czy poupychane pudełka i woreczki z przydasiami (pod stołem stoją u mnie kartony: jeden z folią bąbelkową z odzysku i drugi ze szmatkami, tasiemkami, pod oknem stos pudełeczek z bucikami, torebkami, ciuszkami itp)?
Czy uporządkowane "zbieractwo" to jeszcze norma, a niepokojący jest bałagan?
Czy za chorobliwe można uznać dopiero stan, gdy nie można sobie wyobrazić rozstania z żadną rzeczą lalkową?
łatwo odróżnic chorobowe zbieractwo od kolekcjonowania, wystarczyłoby raz zobaczyc dom osoby która faktycznie jest chora. na żadnym zamieszonym tutaj zdjeciu nie było widac niczego takiego. mam wrażenie, że często takie dyskusje to próba uczynienia czegos zwyczajnego bardziej oryginalnym, jakis dziwactwem, aby poczuc się bardziej niezwykłym.
"It's not that I can't find worth in anything
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
It's just that I can't find worth in enough"
Manic Street Preachers
- Mono
- Posty: 1954
- Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
Nigdy nie pozwoliłabym samej sobie doprowadzić siebie i swojej kolekcji do takiego stanu, jaki ukazany jest na filmiku. Tak wiem, że łatwo mi mówić, że to choroba, ale ja po prostu wiem, że mi to nie grozi. I cieszę się z tego ![uśmiech :]](./images/smilies/kwadr.gif)
Tej Pani mogę tylko współczuć uzależnienia i chorobliwego przywiązania do tych przedmiotów oraz mieć nadzieję, że jeśli rozstanie się kiedyś z tym zbiorem to trafi on w dobre, kochające ręce.
Tej Pani mogę tylko współczuć uzależnienia i chorobliwego przywiązania do tych przedmiotów oraz mieć nadzieję, że jeśli rozstanie się kiedyś z tym zbiorem to trafi on w dobre, kochające ręce.
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Chorobliwe zbieranie lalek?
co do syllogomani - ludzie chorzy poprostu czują się bezpiecznie wśród tych wszytskich rzeczy i w każdej z nich widzą potencjał, że może sie ona do czegoś jeszcze przydać...
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości
