Lalki z przeszłością

Luźne rozmowy o lalkach
Awatar użytkownika
Grażyna
Posty: 1297
Rejestracja: 04 mar 2012, 20:38
Kontakt:

Lalki z przeszłością

Post autor: Grażyna »

Mieliśmy już wątek poświęcony przyszłości naszych lalek (a-co-bedzie-z-moimi-lalkami-kiedy-t505.html, a może teraz zajrzymy w przeszłość?
Przyznam, że nigdy mnie to nie interesowało. Jestem zwolenniczką funkiel-nówek, więc jedyne co mogły widzieć moje lalki zanim do mnie trafiły, to wnętrze fabryki, hurtowni i sklepu. Potem podróż z Ameryki, i voila! oto ich cały krótki życiorys.
Na dzień dziecka kupiłam sobie (w jakimś niewytłumaczalnym przypływie szaleństwa :P ) starutkiego klonika Tammy. I przyznam, że zainteresowała mnie jej przeszłość. Lalka stworzona w latach sześćdziesiątych na amerykański rynek, jakimi drogami trafiła na polskie allegro? Ilu właścicieli zostawiła za sobą? Kiedy przestała być lalką do zabawy, a stała się przechodzącą z rąk do rąk ozdobą kolekcji?
Też tak macie, że patrzycie na swoją nową-starą lalkę i zastanawiacie się co widziała, próbujecie wyobrazić sobie jej przeszłość, czy tylko ja jestem taką wariatką :mysli:
Eh, lalkowanie rzuca się na mózg...
Obrazek

Awatar użytkownika
BarbieDream
Posty: 1713
Rejestracja: 29 gru 2011, 17:38
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: BarbieDream »

Prawdę mówiąc nigdy się nad czymś takim nie zastanawiałam, bo większość moich lalek to też pudełkowe nówki... Jeśli kupuję jakąś używaną - myślę sobie: "Zobaczysz! U mnie to dopiero będzie Ci dobrze!" :) Zwłaszcza jeśli dorwę lalkę w jakimś strasznym stanie... :)

Awatar użytkownika
Mono
Posty: 1954
Rejestracja: 27 gru 2011, 15:43
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Mono »

Ja czasami zastanawiam się, co się działo z używaną lalką, którą właśnie trzymam w ręku. Kim była w dziecięcych zabawach, czy poprzednia właścicielka dobrze się z nią obchodziła? I najważniejsze: czy lalka wolała być zabawką w rękach dziecka, czy teraz stać i ładnie wyglądać?
Oj tak, lalkowanie naprawdę rzuca się na mózg :lol:
W świecie Barbie
W razie problemów, proszę o kontakt przez FB, dziękuję.

Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
Arisu
Posty: 99
Rejestracja: 29 gru 2011, 15:41
Lokalizacja: Gdańsk
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Arisu »

Oj chyba się rzuca, bo ja uwielbiam lalki z przeszłością! Większość mojego zbioru stanowią panny z przeszłością. I kiedy biorę taką lalkę do ręki, to jakbym trzymała kawałek historii. Moje oba pullipy są kupione od poprzednich właścicieli i chyba za to kocham je jeszcze bardziej. Że one przyszły ze swoją własną historią. Że to nie bezosobowy kawał plastiku, tylko kawał plastiku, który był już gdzieś, był ważny. Najdziwniejsze uczucie, kiedy trzymałam w ręku lalkę starszą ode mnie, praktycznie w wieku mojej mamy. Historia. Dzieci, które się nią bawiły, dla których może była jedyną, ukochaną zabawką, a może którąś z kolei. Przez ile rąk przeszła, kim była w zabawach. Dlatego wolę lalki używane. Ekscytujące jest wyciąganie z pudła nowiutkiej lalki, ale chyba to nie do końca to. Mojego Miyagiego, jako jedynego z bandy wielkogłowych, wyjęłam prosto z pudła. I jakoś... nie iskrzy.

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: privace »

Mam to samo- pudełkowych u mnie jak na lekarstwo- wyjmuję z pudła i nic. A te rozczochrane, wybawione to dokładnie to, co lubię. Wydają mi się takie "wykochane" i zmęczone.
Nawet z dwóch FR które mam wolę tą, która ma za sobą historię ;)

Awatar użytkownika
dollbby
Posty: 2001
Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: dollbby »

ja mam dokładnie to samo, Dlatego tak uwiebiem trupki. Myślę sobie co przeżyła, skąd ja przywiezli... Na każdej używanej lalce jest zapsana jakaś historia, jak na każdym używanym przedmiocie. Ciekwey temat powiem ci!

Awatar użytkownika
Soul
Posty: 258
Rejestracja: 31 mar 2012, 09:07
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Soul »

Jak do tej pory, u mnie są głównie lalki za kilka pln, i wszystkie oprócz jednej jedynej fashionistas Sassy, były używane. I mi też "rzuca się na mózg", bo jak na nie patrzę, mam wrażenie, że u mnie jest im dobrze, ba, najlepiej! Że ciągle mnie wprawiają w zachwyt, że o nie dbam.. Mam ostatnio masakrycznie mało czasu na szycie, ale na pewno pomału każda z nich dostanie swoje, pasujące do jej buźki i charakteru ubranko, itd.. Na bieżąco pilnuję żeby miały rozczesane pachnące włosy, żeby były czyściutkie, zadbane.. Ogromnie lubię zajmować się nimi, robić im Spa, bardzo mnie to relaksuje, a one - było nie było - tylko na tym korzystają.. ;)

Zdarza mi się zaryzykować i kupić coś na aukcji z fatalnej jakości zdjęciem, jeśli cena jest niewygórowana, i mnie ogólny zarys buźki zaciekawi, jak do tej pory się tylko miło dziwiłam, że jest lepiej niż bym podejrzewała, a nawet jak było strrrasznie źle, to doprowadzałam je do takiego stanu, że raz dwa zapominałam, co było po rozpakowaniu koperty. Rozczarowały mnie raczej właśnie droższe zakupy, czyli zbyt mocny makijaż u nowej Sassy, do którego się nie przekonałam i sprzedałam ją, oraz kupno Artsy za niemałą kwotę, po czym okazało się, że ma plamy od lakieru, i np. z uszu nijak tego wywabić nie można.

A te staruszki, wyczekane aukcje pt. wóz albo przewóz, czy jakieś darowizny od koleżanek, które chciały lalki wyrzucić i dały mi je, po czym wyszło z nich ku mojemu zdumieniu ukryte piękno - to jest to co naprawdę najbardziej chyba lubię w moim zbieraniu barbioszek... :] :] :] Ja chyba nigdy nie będę takim pudełkowym kolekcjonerem, bardzo dobrze się czuję w roli przywracania blasku zakurzonym trupkom, bardzo się też do nich przywiązuję, zauważyłam też, że im mniej muszę się przy lalce namęczyć, natrudzić, tym mniej mnie ona emocjonalnie rusza ;) :zawstydzony: Także póki co, z niegasnącą radością przygarniam wszelkie sieroty i chodzące nieszczęścia, i jestem przeszczęśliwa.. :]

Awatar użytkownika
Stary_Zgred
Posty: 2607
Rejestracja: 29 gru 2011, 12:58
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Stary_Zgred »

U mnie trupki pojawiają się rzadko, bo mam problemy z urządzaniem im SPA - po prostu szczerze tego nie cierpię. Wyjątek stanowią laleczki typu "Betty Teen", które podobają mi się nawet w strasznie zaszczurzonej postaci. Niestety, te, które trafiły do mnie ostatnio, musiały przechodzić jakieś straszne historie w przeszłości, bo są przeżute i pogryzione jakby znęcało się nad nimi stado wilków. A może właśnie tak było i bawiły się nimi małe wilczki? :)
Obrazek

Awatar użytkownika
dollbby
Posty: 2001
Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: dollbby »

Co do wypowiedzi Soul... może teraz masz z tego radość, może i sie ukierunkowywujesz... ja na początku też się cieszyłem jak przychodziły nowe trupki. Było sa i była radość.. jednak z czasem te poobcinane włosy, pogryzioone ręce, brak strojów mnie zaczęły irytować i kolekcja wydawała się niekompletna... przez to teraz stawiam bardziej na trupki ale w bardzo dobrym stanie, i czasem jakies pudłowe. Choć sa wyjątki, że może być zmaltretowana:D

Awatar użytkownika
privace
Posty: 2499
Rejestracja: 27 gru 2011, 12:23
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: privace »

Dollbuś- to raczej ma związek z charakterem, niż z ukierunkowywaniem. Dla mnie cudnym przykładem jest Loreen- której kolekcja chyba w całości jest "trupkowa", a stanowi inspirację i przykład dla wielu kolekcjonerów.
Fakt, że z czasem jedne lalki się sprzeda, kupi inną może w lepszym stanie- ale nadal bardziej mnie cieszy trupek, niż nówka ;)

Awatar użytkownika
dollbby
Posty: 2001
Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: dollbby »

No tak, w sumie to wiele czynników wpływa na kolekcję i się poglądy tez zmieniają. Patrz - Ja;pp

Awatar użytkownika
Soul
Posty: 258
Rejestracja: 31 mar 2012, 09:07
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Soul »

Dollbby, też masz trochę racji, bo ja się wcale nie zarzekam, zawsze może mi się zmienić, tak jak na początku podobały mi się tylko rude, czarne i ciemnowłose, a po odratowaniu pewnej staruszki blondyny (na tylnej części ciała: 1965) tak ją polubiłam, że nikomu jej nie oddam! :] I tym sposobem, zatrzymałam też drugą platnynowłosą, choć z nią będzie trudniej, stan masakryczny, włosy były dosłownie szare - a po kilku myciach zaczynają dopiero zmieniać kolor O.o Ale moje NIE na blondynki już jest np. nieaktualne, a tak się zarzekałam ;)

Ale teraz, tak na dzisiaj, no nie widzę się kompletnie w roli kupującej zupełnie nowe lalki w pudełku, ani jednej iskierki emocji to we mnie nie wzbudza, dziwne, no ale tak mam... :co?:

Awatar użytkownika
dollbby
Posty: 2001
Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
Lokalizacja: Polska
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: dollbby »

1965? A to to mattela czy innej firmy?
Co do pudłowych, ja też jakoś pół na pół, bo tylko wyjąć trzeba, ale zawsze to pewność że lalka jest w całości ;p

Awatar użytkownika
Soul
Posty: 258
Rejestracja: 31 mar 2012, 09:07
Kontakt:

Re: Lalki z przeszłością

Post autor: Soul »

Mattel, ma oryginalną grzywkę, bardzo długie włosy i białe perełkowe kolczyki kulki, jak zrobię foty pokażę przed i po :]


ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość