Czy zdarzało Wam się już w momencie kupienia lalki myśleć o tym, jakie jej zrobicie fotki na Flickr?
Czy macie czasem ochotę posiadać piękną lalkę głównie po to, by pokazać innym, że macie (nawet bez przechwałek, po prostu dla radości posiadania)?
Czy myślicie chwilami, że gdybyście nie mogli prowadzić bloga, Flickra czy co tam macie, nie ciągnęłoby Was do powiększania kolekcji aż tak?
Czy zrezygnowaliście kiedyś z zakupu piątej tego samego rodzaju lalki, bo w porę pomyśleliście "po co powiększać stado tylko dlatego, że im więcej, tym ładniej wygląda w kupie"?
Czy gdybyście stracili dostęp do internetu i lalki mieli tylko po to, by oglądać je samemu w swoim domu, nadal mielibyście do tego tyle zapału?
Nie wiem, czy mnie dobrze zrozumiecie...

