Jestem chyba kompletnie załamana

. Na Allegro mieli aukcję idealną dla mnie, Astranova Monster High, nowa, ale naga, bez tych tanich ciuszków i prawdopodobnie bez tego latającego ustrojstwa na baterie. Wyceniona za jedyne ok. 25zł, ale oczywiście licytacja (nie cierpię licytacji!). Przygotowałam dla niej komplecik, w którą potencjalnie bym ją odziała i ma nawet przygotowane swoje miejsce na półce w towarzystwie robotów Ellee i Robecci, ale ktoś mnie przebił w ostatnich sekundach o złotówkę, a licytowałam dość wysoko, jak za gołą lalkę. Mam nadzieję, że Mattel jeszcze ją wyda, w jakiejś ciekawszej odsłonie i normalnej miłosiernej cenie, bez tandetnych fruwających dodatków, za które trzeba płacić po 400zł, a które tylko zaśmiecają miejsce na półce i podnoszą cenę do jakiegoś astronomicznego wymiaru.
Zamiast zrobić ładne, ciekawe mebelki, np. łóżko dla Cleo, lub rattanowe mebelki dla Jane, to walnęli ohydną nic nie przypominającą plastikową tandetę na baterię, tylko chyba po to, aby zepsuć mi możliwość kupienia postaci-Kosmitki, na którą wyczekiwałam od tak dawna.
Nie wiem, czy wypada mi płakać, ale popłakałabym sobie może trochę .....................
