Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
- Alrunia
- Posty: 28
- Rejestracja: 31 gru 2011, 05:08
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
W tym przypadku chińczycy robią to czego Mattel nie, na Ebay można kupić wielkie zestawy podrobionych bucików za grosze, jest po 20+ różnych par w zestawie, w przeliczeniu średnio wychodzi 60 groszy/para (i zwykle "darmowa" wysyłka tj cena jest wliczona w cenę przedmiotu). Takie zestawy jak ten: http://allegro.pl/zestaw-butow-bucikow- ... 99723.html minus złodziejska cena
(swoją drogą sprytnie ze strony tej osoby, mam tylko nadzieję że nikt się nie daje na to nabrać) Wystarczy na Ebay poszukać "barbie shoes", sortuj wg ceny i popatrzeć który zestaw jest opłacalny.
- Mangalarga
- Posty: 2805
- Rejestracja: 30 gru 2011, 14:03
- Lokalizacja: Edynburg, Szkocja
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Tylko, że mi niesamowicie podobają się buciki z różnych fashion packów, a nawet takie na lalkach, które mnie kompletnie nie interesują. "Chińskie" buciki średnio mi się podobają.
Czemu te fashion packi z serii Basics są takie drogie i niedostępne u nas, mają chyba najlepsze buty...
EDIT:
No, chyba, że buciki dla Steffi pasują na stopę Barbie - ktoś coś wie na ten temat?
Czemu te fashion packi z serii Basics są takie drogie i niedostępne u nas, mają chyba najlepsze buty...
EDIT:
No, chyba, że buciki dla Steffi pasują na stopę Barbie - ktoś coś wie na ten temat?
- BarbieDream
- Posty: 1713
- Rejestracja: 29 gru 2011, 17:38
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Niektóre z bucików Steffie - owszem pasują. Ja mam np. 2 takie zestawy - http://www.google.pl/imgres?q=buciki+st ... =109&ty=54
I jesli chodzi o te butki tylko te fioletowe szpilki (?) nie pasują na Barbie, a ja je kupowłam w Carrefour za 5 zł opkowanie (ich ceny na allegro są bardzo zawyżone)
I jesli chodzi o te butki tylko te fioletowe szpilki (?) nie pasują na Barbie, a ja je kupowłam w Carrefour za 5 zł opkowanie (ich ceny na allegro są bardzo zawyżone)
- Bomba
- Posty: 180
- Rejestracja: 29 gru 2011, 22:09
- Lokalizacja: Myślęcinek (koło Bydgoszczy)
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
I może jeszcze jedno- dłuższe ciuszki. Bo te spódniczki i sukienki sięgające 2 mm za tyłek... ehem.
We're all full of lies
http://szalenstwakamy.blogspot.com/ <--- blog lalkowy
http://fotomaniabomba.blogspot.com/ <--- blog nielalkowy, fotograficzny
http://szalenstwakamy.blogspot.com/ <--- blog lalkowy
http://fotomaniabomba.blogspot.com/ <--- blog nielalkowy, fotograficzny
- Imago
- Posty: 744
- Rejestracja: 27 gru 2011, 21:54
- Lokalizacja: JG
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
I normalna bielizna - te "wmoldowane" gatki są passe 
"Każda głupia potrafi być czarownicą z runicznym nożem, ale trzeba wysokiego kunsztu, by być czarownicą z obierakiem do jabłek!"
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
http://ask.fm/ImagoImaginacjaImagowska
- Lacrima
- Posty: 1336
- Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
- wmoldowane majtki sa bez sensu
- ubrania się świecą do tego stopnia, że na dział lalkowy w sklepie trzeba wchodzić w okularach przeciwsłonecznych, mają koszmarne kolory i wzory mimo fajnych krojów (akurat kiecki ledwo za tyłek są super
)
- konsekwencja w artykulacji, albo tyczka, albo cała artykuowana, a nie np. same łokcie
- gęby z których bije głupota, a przecież mają ładne moldy jak Lea, Diva...
- monotonne włosy, albo jakieś blond, czasem brązowe, albo różowe, jakby zapomnieli o innych kolorach jak czerwony, granat, zieleń....
Chyba tyle
- ubrania się świecą do tego stopnia, że na dział lalkowy w sklepie trzeba wchodzić w okularach przeciwsłonecznych, mają koszmarne kolory i wzory mimo fajnych krojów (akurat kiecki ledwo za tyłek są super
- konsekwencja w artykulacji, albo tyczka, albo cała artykuowana, a nie np. same łokcie
- gęby z których bije głupota, a przecież mają ładne moldy jak Lea, Diva...
- monotonne włosy, albo jakieś blond, czasem brązowe, albo różowe, jakby zapomnieli o innych kolorach jak czerwony, granat, zieleń....
Chyba tyle
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
- dollbby
- Posty: 2001
- Rejestracja: 27 gru 2011, 18:54
- Lokalizacja: Polska
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
ojj co do koloru włosów to sie zgadzam, mogliby poszalec, a nie tylko w gold labez czasem dadzą więcej niż trzeba
- Only NM
- Posty: 1254
- Rejestracja: 16 sty 2012, 15:30
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Więcej lalek czarnoskórych (ale takich naprawdę czarnoskórych, a nie latynoskich czy czekoladowych), bez blond włosów (no wiem, wiem że to Barbie), by Barbie nie szczerzyła się jak szczerbaty na suchary...Wkurza mnie wiecznie uśmiechnięta twarzyczka, dlatego pierwsza wersja fashionistek nie przypadła mi do gustu, bo to była reklama pasty do zębów, mogli by wyprodukować jakąś Barbie o większych gabarytach (bardziej puszystą), coś w stylu DeeAnny Denton od Tonnera! Powinni stworzyć basicowe lalki z perukami (nie tylko monsterki, cerate a monster), artykulacja artykulacja i jeszcze więcej artykulacji. Ładni Kenowie a nie takie blond popierdółki! Aby jakość włosów lalek była lepsza, bo porównując modele z wcześniejszych lat np: 2000 włosy lalek są znacznie lepsze gatunkowo niż te sprzedawane teraz.
No i ostatnie najważniejsze by firma Mattel nie wykorzystywała dzieci do produkcji swoich "cudnych" zabawek, tak moi kochani w fabrykach w których tworzą lalki są zatrudniane dzieci za bardzo, bardzo małe pieniądze. Niejednokrotnie maszyny kaleczyły pracowników, w tym dzieci...
No i ostatnie najważniejsze by firma Mattel nie wykorzystywała dzieci do produkcji swoich "cudnych" zabawek, tak moi kochani w fabrykach w których tworzą lalki są zatrudniane dzieci za bardzo, bardzo małe pieniądze. Niejednokrotnie maszyny kaleczyły pracowników, w tym dzieci...
Życie, to nie jest sport dla widzów!
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
- Dzwonnik z Notre Dame
Jeśli chcesz mnie odwiedzić kliknij TUTAJ
- Lacrima
- Posty: 1336
- Rejestracja: 09 sty 2012, 19:09
- Lokalizacja: Warszawa
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
A i jeszcze jedno. Robią tego za dużo, taka masówka, że głowa boli. Ledwo co monsterki na rynek weszły a wydali ich już tyle linii, że nadążyć się nie da. Mogli by to rozłożyc trochę w czasie, bo potem jak zwykle im sie szybciej pomysły skończą niż linia sie rozkręci.
You can't buy happiness, but you can buy dollies. And that's kind of the same thing.
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
Mój flickr: http://www.flickr.com/photos/108814335@ ... 910744495/
- Sita
- Posty: 34
- Rejestracja: 18 sty 2012, 18:47
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Co do haków w łepkach - najprostsza metoda to rzeczony hak uciąć, nie zmniejsza to ruchomości główki, a mniej roboty ze zdejmowaniem.
Co do drutów, którymi są mocowane główki do pudełek - można uciąć jak najbliżej główki, a resztę wcisnąć do środka - i nie ma po nich śladu
Historia Mattel to sinusoida - raz jest różowiej, a potem mamy wahnięcie w stronę szukania oryginalności i w ogóle czegoś innego i nowego. Niestety teraz jesteśmy w fazie różowej, ale bardzo chcę wierzyć, że to minie - zresztą już się trochę, troszeczkę zmienia na lepsze, bo najnowsze fashionistki dostały różne moldy i imiona. Może jeszcze parę lat i wrócimy do układu, w którym w każdej serii było przynajmniej kilka postaci - nie tylko Barbie, ale i Teresa, Midge czy Kira, reprezentujące różne typy urody tak, by każdy mógł wybrać coś dla siebie. Nadzieję daje też seria So in Style, wprawdzie u nas niedostępna (a jakże...), ale to jednak też playline, a dziewczyny prezentują różne typy urody afroamerykańskiej.
Przyznaję, że jeśli chodzi o to, co Mattel serwuje nam obecnie do sklepów, to trudno mi wymieniać, co bym zmieniła, bo zmieniłabym wszystko: brak zróżnicowania, zbyt wychudzone ciała, zupełny brak Azjatek i rudzielców, wykorzystywanie tylko dwóch czy trzech moldów, różowo-brokatową słitaśność...
Co do drutów, którymi są mocowane główki do pudełek - można uciąć jak najbliżej główki, a resztę wcisnąć do środka - i nie ma po nich śladu
Historia Mattel to sinusoida - raz jest różowiej, a potem mamy wahnięcie w stronę szukania oryginalności i w ogóle czegoś innego i nowego. Niestety teraz jesteśmy w fazie różowej, ale bardzo chcę wierzyć, że to minie - zresztą już się trochę, troszeczkę zmienia na lepsze, bo najnowsze fashionistki dostały różne moldy i imiona. Może jeszcze parę lat i wrócimy do układu, w którym w każdej serii było przynajmniej kilka postaci - nie tylko Barbie, ale i Teresa, Midge czy Kira, reprezentujące różne typy urody tak, by każdy mógł wybrać coś dla siebie. Nadzieję daje też seria So in Style, wprawdzie u nas niedostępna (a jakże...), ale to jednak też playline, a dziewczyny prezentują różne typy urody afroamerykańskiej.
Przyznaję, że jeśli chodzi o to, co Mattel serwuje nam obecnie do sklepów, to trudno mi wymieniać, co bym zmieniła, bo zmieniłabym wszystko: brak zróżnicowania, zbyt wychudzone ciała, zupełny brak Azjatek i rudzielców, wykorzystywanie tylko dwóch czy trzech moldów, różowo-brokatową słitaśność...
- Czarownice nie są takie - ciągnęła Magrat. - Żyjemy w harmonii z wielkimi cyklami natury, nikomu nie robimy krzywdy. I wstrętne jest twierdzić inaczej. Powinnyśmy wypełnić im kości roztopionym ołowiem.(...)
- lilavati112
- Posty: 64
- Rejestracja: 05 lut 2012, 21:30
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
żeby wszystkie były "rzęsiste". Uwielbiam lalki z rzęsami!
- gould
- Posty: 16
- Rejestracja: 27 sty 2012, 10:47
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
mnie najbardziej denerwuje plastik do przytrzymywania glowy, staram sie odciac jak najblizej glowy, ale nie zawsze sie da. ale bardziej mnie denerwuja te mini plastiki przytrzymujace ubranie. wczoraj dostana lalka ma kilka dziur w ubranku, mam tez inna lalke, gdzie ten plastik naderwal suknie.
co do artykulacji, ja akurat nie lubie, ale ja kupuje lalki na polke. nie bawie sie nimi, nie przebieram. podoba mi sie artykulacja, jesli jest zaslonieta ubankiem. a tak moja ulubiona lalka ma artykulowane nadgarstki i coz, wizualnie psuje to efekt.
co do artykulacji, ja akurat nie lubie, ale ja kupuje lalki na polke. nie bawie sie nimi, nie przebieram. podoba mi sie artykulacja, jesli jest zaslonieta ubankiem. a tak moja ulubiona lalka ma artykulowane nadgarstki i coz, wizualnie psuje to efekt.
moj lalkowy blog: http://marzeniezdziecinstwa.blogspot.com/
- Alrunia
- Posty: 28
- Rejestracja: 31 gru 2011, 05:08
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Zmieniłabym to że seria My Scene nie jest już produkowana, nie trawię samych lalek ale zawsze kupowałam je dla tych wściekle wzorzystych ciuchów. Szkoda :x
- Basia
- Posty: 12
- Rejestracja: 16 lut 2012, 21:17
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Ja wróciłabym do starych moldów. Matell miał kiedyś oryginalniejsze pomysły na lalki i serie, a teraz wszystkie wyglądają tak samo tylko różnią się tylko rodzajem różowego badziewia w pudle(a kiedyś starczyła szczotka i buty). Poza tym w polskich sklepach prawie nie ma lalek kolekcjonerskich. Sytuację trochę reperują fashionistki, które nie mają badziewia w pudle, są w miarę różnorodne i świetnie artykułowane.
- Chupacabra
- Posty: 285
- Rejestracja: 16 lut 2012, 10:09
- Lokalizacja: Toruń
- Kontakt:
Re: Co bym poprawiła/porawił w lalkach od Mattel
Po pierwsze: Więcej artykułowanych lalek. Większość, po za fashionistkami ,to biedne sztywniaczki.
A po drugie: Chodź wiem, że to rzecz gustu i nieco moje durne upodobanie. Dłuższe włosy u długowłosych, takie do pół-uda co najmniej.
Edit:
Po napisaniu tego wpadło mi do głowy jeszcze coś. Więcej rudzielców i więcej rzęsistych.
I z bardziej poważnych rzeczy – ceprzy wygląd dodatków. Większość torebek i bucików to pierdółki jednokolorowe i badziewiaste. A już szczególnie te, które dokupuje się w małych ze stawikach.
A po drugie: Chodź wiem, że to rzecz gustu i nieco moje durne upodobanie. Dłuższe włosy u długowłosych, takie do pół-uda co najmniej.
Edit:
Po napisaniu tego wpadło mi do głowy jeszcze coś. Więcej rudzielców i więcej rzęsistych.
I z bardziej poważnych rzeczy – ceprzy wygląd dodatków. Większość torebek i bucików to pierdółki jednokolorowe i badziewiaste. A już szczególnie te, które dokupuje się w małych ze stawikach.
http://wkolorowym.blogspot.com/ - Fotki fotki - 16.04
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość